Już we wtorek Fed, amerykański bank centralny, obniży stopy o 50 punktów bazowych – uważa zdecydowana większość analityków ankietowanych przez agencję Bloomberg. Nieco skromniejsza większość uważa, że do końca roku podstawowa stopa procentowa spadnie o dalsze 50 punktów do 2 proc., najniższego poziomu od września 1961r.
Kierowana przez Alana Greenspana instytucja nie ma innego wyjścia. Według ekonomistów zakończony w niedzielę kwartał przyniósł 0,5-proc. spadek amerykańskiego PKB. Zniżka w IV kwartale powinna być dwukrotnie większa.
Jeśli Fed obetnie we wtorek stopy o 50 punktów bazowych, oprocentowanie spadnie do 2,5 proc., czyli poniżej aktualnej stopy inflacji w USA (2,7 proc.). Poluzowanie polityki monetarnej połączone ze zwiększonymi wydatkami rządowym, które spotęgowały wydarzenia z 11 września, powinno przynieść efekt uboczny w postaci wzrostu cen. Analitycy już wkalkulowali wyższą inflację w ceny obligacji. Najpopularniejsze z nich, rządowe 30-latki, przynoszą obecnie stopę zwrotu na poziomie 5,4 proc.
Fed tradycyjnie ogłasza swoje decyzje o godz. 20.15 czasu warszawskiego.
ONO