Import ze Szwajcarii obłożony został w USA cłem wysokości 39 proc., największym wśród gospodarek rozwiniętych. To znacząco pogorszyło sytuację eksporterów, która już wcześniej nie była dobra z powodu ok. 10 proc. umocnienia się franka wobec dolara w reakcji na zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa z początku roku, dotyczące podwyższenia w USA ceł.
Ekonomiści z SNB Observatory wskazują, że Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) nie powinien próbować pomagać gospodarce obniżką stóp procentowych lub interwencją osłabiającą franka. W ich ocenie, koszty takich działań byłyby wyższe od wątpliwych korzyści.
- Każda interwencja polityczna wiązałaby się z ryzykiem inflacyjnym i mogłaby ponownie wywołać oskarżenia o manipulację walutową – wskazali autorzy opublikowanego we wtorek raportu. - W praktyce SNB może zrobić niewiele, co skutecznie złagodziłoby wpływ ceł, nie powodując innych problemów – podkreślili.
Gospodarka Szwajcarii wzrosła w drugim kwartale tylko o 0,1 proc. w porównaniu z poprzednim. To najmniejszy wzrost od pierwszego kwartału 2024 roku. Inflacja wynosiła w lipcu 0,2 proc. Stopa procentowa SNB, obniżana przez bank centralny od marca ubiegłego roku, jest już zerowa. Bloomberg zauważa, że ekonomiści oczekujący obniżki stóp w Szwajcarii do wartości ujemnej w drugiej połowie tego roku wciąż należą do mniejszości. Rośnie jednak grupa tych, którzy uważają, że jeśli wysokie cło będzie utrzymane przez dłuższy czas, szwajcarskie firmy będą coraz częściej domagać się pomocy od banku centralnego.
