Ekonomiści trzymają kciuki za jastrzębie

RPP może przespać idealny moment na pierwszą podwyżkę stóp procentowych — wynika z sondy „PB”

Najszybszy od blisko dziewięciu lat wzrost wynagrodzeń (7,4 proc. r/r w październiku), osiągnięcie w listopadzie celu inflacyjnego po raz pierwszy od pięciu lat i najszybsze od sześciu lat tempo wzrostu PKB w trzecim kwartale powinny teoretycznie wesprzeć jastrzębie skrzydło w RPP. Stało się jednak inaczej. Prezes NBP oczekuje, że stopy procentowe pozostaną bez zmian do końca 2018 r.

Wyświetl galerię [1/2]

Nie chodzi o to, że RPP ociąga się z podwyżką. Problemem jest raczej sygnalizowanie braku zmian do końca 2018 r. Dziwi nas odrzucanie możliwości podwyżki – mówi   Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku. Na zdjęciu: Rada Polityki Pieniężnej (RPP)

— Obecnie dane (…) umacniają moje widzenie stóp procentowych w przyszłym roku, co nie znaczy, że inni członkowie rady muszą je podzielać — powiedział Adam Glapiński na konferencji po ostatnim posiedzeniu RPP. Opinii prezesa NBP nie podzielają ekonomiści. Zapytaliśmy osiem banków o termin, w którym spodziewają się pierwszej podwyżki stóp. Wszyscy typowali drugą połowę przyszłego roku, z naciskiem na ostatni kwartał. W idealnym scenariuszu jednak zdecydowana większość oczekuje jej wcześniej. Pojawiły się nawet dwie opinie, że najlepszy moment na podjęcie takiej decyzji już minął.

Bezwładność gospodarki

Najbardziej „jastrzębim” podejściem wyróżnił się Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Jego zdaniem, najlepiej byłoby, gdyby pierwsza podwyżka stóp w tym cyklu nastąpiła w trzecim kwartale 2017 r., bo gospodarka potrzebuje czasu na reakcję.

— W mechanizmie transmisji polityki pieniężnej mamy do czynienia z bardzo dużymi opóźnieniami. Wpływ zmiany stóp procentowych na inflację jest największy po upływie 12-18 miesięcy. Na przełomie 2018 i 2019 r. gospodarka będzie mocno rozgrzana i zacznie narastać nierównowaga, a inflacja będzie się zbliżać do górnej granicy dopuszczalnego odchylenia od celu [3,5 proc. — red.]. Delikatna podwyżka stóp w trzecim kwartale tego roku, obudowana gołębią retoryką, mogłaby temu zapobiec — argumentuje ekonomista. — W drugiej połowie przyszłego roku inflacja będzie względnie trwale powyżej celu, a RPP będzie mogła tylko ją gonić — mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, który życzyłby gospodarce pierwszej podwyżki na początku przyszłego roku.

Koszt opóźnienia

Nierównowaga, która grozi polskiej gospodarce, to — zdaniem Piotra Bujaka — odwrócenie pozytywnego trendu w bilansie płatniczym, przede wszystkim na rachunku obrotów bieżących, i rosnące prawdopodobieństwo pojawienia się problemów na rynku nieruchomości mieszkaniowych w horyzoncie 2-3 lat. Marcin Mazurek, ekonomista mBanku, wśród potencjalnych konsekwencji zwlekania rady z podwyżkami wymienia słabnącego złotego i pogorszenie konkurencyjności sektora przedsiębiorstw na skutek rosnącej presji płacowej. Na tym się nie skończy.

— Jeżeli nasz bank centralny będzie spóźniał się z podwyżkami jako jedyny w regionie, inwestorzy mogą zacząć uwzględniać w wycenie długoterminowych obligacji bardzo dziwne scenariusze, zakładające stosunkowo wysoką inflację, a to zwiększy koszt obsługi długu publicznego — tłumaczy Marcin Mazurek.

Jak wszyscy, to wszyscy

Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego, drugi na jastrzębim biegunie sondy, podpowiada, że „wytłumaczenia” działań rady można szukać w obecnym trendzie w polityce monetarnej.

— Banki centralne na całym świecie starają się podejmować decyzje o podwyżkach stóp raczej później niż wcześniej. Przez lata inflacja była bardzo niska, więc wiele instytucji woli poczekać, żeby upewnić się, czy odbicie jest trwałe — mówi Piotr Kalisz.

— Gołębim nastawieniem wyróżnia się zwłaszcza EBC [rynek oczekuje pierwszej podwyżki w 2019 r. — red.], a nasza RPP musi zwracać uwagę nie tylko na warunki lokalne, ale również na kontekst międzynarodowy. Myślę, że jednym z kluczowych argumentów za gołębią retoryką jest obawa przed napływem kapitału i umocnieniem złotego, a w konsekwencji osłabieniem konkurencyjności naszych eksporterów na skutek rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp — tłumaczy Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. Gołębie skrzydło RPP nieraz uzasadniało poglądy obawą o inwestycje, które wyższy koszt pieniądza może zdusić w zarodku. Argument nie przekonuje jednak ekonomistów.

— Dynamika inwestycji w kolejnych kwartałach zależy przede wszystkim od stopnia wykorzystania funduszy unijnych.Zmiana stóp w zakresie 25-50 pkt. baz., o której mówimy, połączona z gołębią narracją, nie będzie miała istotnego wpływu na aktywność inwestycyjną w naszej gospodarce — twierdzi Piotr Bujak.

— Przedsiębiorcy nie wymieniają nadmiernego obciążenia odsetkami od długu wśród barier w działalności inwestycyjnej. Teraz działają inne czynniki — zaznacza Marcin Mazurek. Z ostatniej edycji Szybkiego Monitoringu NBP (badania ankietowego wśród przedsiębiorców) wynika, że w czołówce barier dla działalności inwestycyjnej są otoczenie prawno-fiskalne i rosnące koszty pracy, związane z nasilającym się niedoborem pracowników i presją płacową.

Mówić, nie robić

Z odpowiedzi większości ekonomistów wynika, że najlepszy okres na pierwszą podwyżkę rozpocznie się w drugim kwartale przyszłego roku. — Nie chodzi o to, że RPP ociąga się z podwyżką. Problemem jest raczej sygnalizowanie braku zmian do końca 2018 r. Dziwi nas odrzucanie możliwości podwyżki — tłumaczy Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku.

— Ścieżka inflacji, którą publikuje NBP, kolejny raz z rzędu jest rewidowana w górę i zapewne powtórzy się to w marcowej projekcji. Moim zdaniem, rada już teraz powinna sygnalizować potrzebę podwyżek stóp, niekoniecznie je podnosić. RPP jako całość twierdzi tymczasem, że takiej potrzeby nie widzi — wtóruje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, która za najlepszy moment na pierwszą podwyżkę uważa trzeci kwartał 2018 r. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ekonomiści trzymają kciuki za jastrzębie