Ekonomista: postępowanie Schroedera prowokacją wobec Polski

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-12-19 07:21

Niemiecki ekonomista Rudolf Hickel skrytykował ostro byłego kanclerza Gerharda Schroedera za przyjęcie posady we władzach rosyjsko-niemieckiej spółki - operatora Gazociągu Północnego.

Niemiecki ekonomista Rudolf Hickel skrytykował ostro byłego kanclerza Gerharda Schroedera za przyjęcie posady we władzach rosyjsko-niemieckiej spółki - operatora Gazociągu Północnego.

    "Z moralnego i etycznego punktu widzenia nie można tej decyzji w żaden sposób usprawiedliwić. Z politycznego punktu widzenia jest to wielka prowokacja wobec Polski. Gazociąg omija Polskę" -  powiedział Hickel w niedzielę wieczorem w audycji "Sabine Christiansen" wyemitowanej w pierwszym programie telewizji ARD.

    Ekskanclerz naraził na szwank swoje zasługi w procesie pojednania z Polską - uważa ekonomista. "To po prostu godne pożałowania. Schroeder powinien jeszcze przed Bożym Narodzeniem ogłosić, że rezygnuje ze stanowiska" - powiedział Hickel.

    Decyzji byłego kanclerza bronił natomiast przewodniczący SPD Matthias Platzeck. Schroeder był od lat "znakomitym przedstawicielem niemieckich interesów na międzynarodowym parkiecie". Jeśli obejmie nową funkcję, będzie mógł kontynuować tą działalność, troszcząc się o bezpieczeństwo energetyczne kraju  - dodał szef SPD.

    Schroeder ma stanąć na czele komitetu akcjonariuszy spółki North European Gas Pipline Company (NEGPC), utworzonej przez rosyjski Gazprom oraz niemieckie koncerny E.ON-Ruhrgas i BASF.Spółka zbuduje gazociąg, który połączy przez Bałtyk rosyjskie złoża gazu z Greiswaldem w Niemczech.

    Komisaryczny zarządca (powiernik) zarejestrowanej w Szwajcarii spółki Urs J. Hausheer wyraził po raz pierwszy publicznie wątpliwość, czy Schroeder obejmie przewidziane dla niego stanowisko. "Nie wiem, czy Gerhard Schroeder rzeczywiścieobejmie przewodnictwo" - powiedział Hausheer tygodnikowi "Focus" (wydanie, które ukaże się w poniedziałek). "Publiczna dyskusja po nominacji Schroedera przeszkadza mi" - podkreślił notariusz. Dyskrecja należy do żelaznych zasad, jakimi kieruje się  szwajcarski prawnik - czytamy w tygodniku "Focus".