Ekspaci chwalą nas za niską korupcję

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 12-01-2010, 00:00

Stare porzekadło mówi: jak cię widzą, tak cię piszą. A że widzą dobrze, trzeba się cieszyć.

Zagraniczni menedżerowie, którzy pracują

w naszym regionie, docenili Polskę

Stare porzekadło mówi: jak cię widzą, tak cię piszą. A że widzą dobrze, trzeba się cieszyć.

Niespodzianka. Polska cieszy się najbardziej przyjaznym otoczeniem biznesowym w Europie Środkowej i Wschodniej — tak wynika z badania przeprowadzonego na grupie 1169 pracujących tu ekspatów (specjalistów z zagranicy) i lokalnych menedżerów. Zostawiliśmy w tyle Słowację, Czechy i Węgry. Zajmującej ostatnie miejsce Bułgarii ekspaci przyznali o ponad sto punktów mniej!

— To nie przypadek, że nasza gospodarka rośnie jako jedyna w Europie. Bardzo szybko przełamujemy niekorzystne stereotypy — mówi Piotr Wielgomas, prezes Bigramu, firmy z branży human resources.

 

Korupcja to mit

W przypadku Polski najbardziej zaskakują wyniki dotyczące korupcji — z badania wynika, że jest jedynym krajem, w którym nie stanowi ona istotnej bariery w prowadzeniu biznesu.

— Czechy i Słowacja to w przeciwieństwie do Polski kraje małe i bardzo hermetyczne. 25 proc. Węgrów mieszka w Budapeszcie. W takich warunkach łatwiej o korupcję. W Polsce biznes jest zdecentralizowany. W ciągu 20 lat pobytu tutaj spotkałem się osobiście ze zjawiskami korupcyjnymi, które można policzyć na palcach jednej ręki. Prowadząc codzienną działalność, nie muszę się martwić, że czyjeś zachowanie korupcyjne pokrzyżuje mi plany — mówi Raimondo Eggink, członek wielu rad nadzorczych.

Dobry rezultat może być też wynikiem niewielkiego kontaktu ekspatów z sektorem publicznym.

— W miejscu, w którym interesy państwa stykają się z prywatnym biznesem, zachowań korupcyjnych jest zwykle najwięcej — dodaje Piotr Wielgomas.

Mimo drobnych niedociągnięć Polska wypada najlepiej pod względem organizacji i efektywności zarządzania. Laur pierwszeństwa przypada jej też w dziedzinie wyszkolenia menedżerów, choć i tak nie spełnia jeszcze zachodnich standardów.

 

Po weryfikacji

— Dysponujemy świetną kadrą, a duża liczba studentów wskazuje na to, że kształcą się nowe rezerwy. Atrakcyjność Polski w tym względzie znacząco wzrośnie, bo także płace menedżerów ustabilizowały się na sensownym poziomie. W zeszłym roku zweryfikował je rynek, co sprawiło, że przestały rosnąć lub spadły — dodaje Piotr Wielgomas.

Największymi problemami pozostają nadmierna biurokracja i brak nowoczesnych rozwiązań informatycznych.

— Co roku wzywa mnie urząd skarbowy, bo okazuje się, że zapomniałem o jakimś druczku. Ciągle zmieniają się przepisy, ale nikt mnie o tym nie informuje. W formularzach muszę wielokrotnie wpisywać te same dane, doskonale znane urzędowi. Gdy w Holandii odziedziczyłem spadek, urząd skarbowy sam przysłał mi aktualne, do połowy wypełnione formularze — mówi Raimondo Eggink.

Podobne problemy dostrzegają przedsiębiorcy z zagranicy.

- Muszę donosić do urzędów sterty papierów, na których ciągle powtarzane są te same informacje. Często mam też do czynienia z bardzo skomplikowanymi procesami załatwiania urzędowych spraw - ocenia Steve Sutton, właściciel firmy językowej specjalizującej się w business english.

 

 

Miejsce do życia

Te niedociągnięcia nie wpływają jednak na postrzeganie Polski jako przyjaznego miejsca do życia. Pod tym względem zajęła drugie miejsce, tuż za Czechami.

— Wcale mnie to nie dziwi, bo coraz częściej spotykam się z opiniami przedstawicieli wysokiej kadry, że w Warszawie żyje się lepiej niż np. w Budapeszcie. Niektórzy wręcz zabiegają, by mieszkać w stolicy, bo odpowiada im wysoka jakość życia, której Polacy już nawet nie dostrzegają — twierdzi Piotr Wielgomas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ekspaci chwalą nas za niską korupcję