Eksport żywności do Rosji w cywilizowany sposób

opublikowano: 19-07-2012, 00:00

Entuzjazmu brak, ale branża spożywcza oddycha z ulgą na myśl o wejściu Rosji do WTO. Tylko producenci zbóż są zaniepokojeni

W 2004 r. Rosja przyznała uprawnienia do eksportu mięsa wybranym polskim firmom. Większość związana była z jednym pośrednikiem. Rosjanie tłumaczyli to zastrzeżeniami do jakości wyrobów i polskich kontroli weterynaryjnych. Później szef pośrednika założył stowarzyszenie, które zaczęło prowadzić płatne szkolenia na temat rosyjskich norm sanitarno-weterynaryjnych.

Firmy za nie płaciły, licząc na przychylność Rosjan. Zaledwie w 2011 r. podobna sytuacja zaistniała w sektorze owocowym. Pewne stowarzyszenie zaczęło wydawać tzw. akty przedwstępnej kontroli, zastępując uzgodnione oficjalnie przez Rosję i Polskę świadectwa bezpieczeństwa i wyniki badań laboratoryjnych, potwierdzające bezpieczny poziom pozostałości pestycydów w owocach. Dokument kosztował 300 EUR od wagonu lub ciężarówki. Działania te zbiegły się z cofnięciem przez Rosjan prawa do wydawania oficjalnych świadectw bezpieczeństwa czterem polskim laboratoriom i wprowadzeniem szczegółowej kontroli granicznej dla transportów jedenastu polskich eksporterów.

Liczą na jasne zasady

Wraz z wejściem Rosji do WTO kwestie wymagań certyfikacyjnych zaczną być regulowane przez Układ o Środkach Sanitarnych i Fitosanitarnych (WTO Agreement on Sanitary and Phytosanitary Measueres). Powinien on ukrócić praktyki dyskryminowania jednych eksporterów na rzecz innych poprzez manipulowanie różnego rodzaju wymaganiami certyfikacyjnymi rzekomo związanymi z ochroną sanitarną czy fitosanitarną. Na to przynajmniej liczą polscy producenci żywności. W euforię jednak nie wpadają.

— Nie spodziewam się, by w krótkim terminie coś się zmieniło. Ale generalnie wejście Rosji do WTO to kolejny etap cywilizowania wymiany wzajemnej wymiany handlowej — mówi Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek, eksportującej do Rosji sery.

— Nadzieje na pewno mamy duże, ale czekamy, jak będzie wyglądała praktyka. Dotychczas Rosjanie wybierali eksporterów wedle uznania — dodaje Jolanta Kazimierska ze Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw Unia Owocowa.

Polska jest od lat największym dostawcą jabłek do Rosji. Utrzymała tę pozycję nawet w 2011 r., gdy ze względu na nieurodzaj sprzedaż jabłek do Rosji spadła niemal o jedną piątą.

W branży mięsnej do kwestii certyfikatów dochodzi kwestia kontyngentów. W zależności od sytuacji na rynku wewnętrznym Rosja potrafiła radykalnie zmieniać ilości importowanego mięsa nieobłożonego zaporowymi cłami. Np. w 2010 r. kontyngent na drób został ścięty z 780 do 350 tys. ton. Negocjując wejście do WTO, Rosja zobowiązała się do ustabilizowania kontyngentów i stawek celnych na mięso. I tak, kontyngent na import wieprzowiny ustalono na 430 tys. ton, podczas gdy przed decyzją o przystąpieniu do WTO Rosja planowała w 2012 r. zmniejszyć kontyngent na wieprzowinę objętą 15-procentowym cłem do 320 tys. ton.

— Wysokości kontyngentów bezpośrednio się nie odczuwa. Zawsze są za małe. Ważniejsze są problemy formalne — zaznacza Adam Zdanowski ze specjalizującej się w wieprzowinie spółki Zakład Mięsny Wierzejki JM Zdanowscy.

W stosunku do planów Rosji na 2012 r., poprzedzających decyzję o członkostwie w WTO, kontyngent importowy na drób został zwiększony o 34 tys. ton i wyniesie 364 tys. ton. Dla polskich drobiarzy ważne jest to, że spośród 100 tys. ton elementów kurcząt bez kości aż 80 proc. kontyngentu zarezerwowano dla firm unijnych. Kontyngent na wołowinę został ustalony na 570 tys. ton, przy czym UE przyznano 89 tys. ton.

— Wedle naszego rozeznania, wejście Rosji do WTO może mieć pozytywny wpływ na eksport mięsa do Rosji. Spowoduje spadek stawek celnych. Obniżka obejmie wszystkich członków UE, ale ze względu na nasze położenie koszty transportu są niższe niż w innychkrajach, dzięki czemu możemy być konkurencyjni. Zwiększą się też kontyngenty. Poza tym Rosja będzie zobowiązana do przyjęcia pewnych standardów, jeśli chodzi o wymogi sanitarne i techniczne związane z eksportem. To zaś przyczyni się do zwiększenia zaufania we wzajemnej wymianie handlowej — komentuje Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Oni produkują taniej

Zdecydowanie zaniepokojeni rosyjskim wejściem do WTO są producenci zbóż.

— Barierą dla rosyjskiego eksportu zbóż są cła i kontyngenty unijne. Ale wiadomo,,że Rosja będzie wywierać presję, by zostały zniesione. Upłynniając swoje nadwyżki produkcyjne, może się stać dla nas zagrożeniem. Obecnie Rosjanie chcą wyeksportować 10-12 mln ton. Nie spowoduje to załamania na unijnym rynku, ale na krajowym będzie miało odzwierciedlenie. 500-600 tys. ton można do Polski szybko przywieźć, a bez względu na ceny na rynkach światowych wiadomo, że tona zbóż rosyjskich będzie o kilka, kilkanaście euro czy dolarów tańsza od naszych. To się przekłada na kilkadziesiąt złotych na tonie, czyli kilkanaście procent różnicy — mówi Rafał Mładanowicz, prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż.

760,8 mln zł Taka była wartość polskiego eksportu owoców do Rosji w 2011 r.

249,4 mln zł Taka była wartość mięsa wyeksportowanego z Polski do Rosji w 2011 r.

7,4 mln zł Tak była wartość importu zbóż z Rosji do Polski w 2011 r.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba się zorganizować

TOMASZ WŁOSTOWSKI

partner zarządzający w brukselskiej kancelarii Eutradedefence

Wejście Rosji do WTO będzie miało dla polskiego rolnictwa zarówno dobre, jak i złe strony. Na pewno niekorzystny dla naszych rolników jest wywalczony przez Rosjan wysoki poziom dozwolonego subsydiowania rolnictwa. I chociaż producenci zbóż obawiają się zalewu importu z Rosji, to nadal istnieją instrumenty umożliwiające ochronę rynku europejskiego przed tym zjawiskiem. Co ciekawe, do tej pory Rosjanie sami nakładali cła eksportowe, starając się utrzymać niską cenę zbóż na swoim rynku. Jeżeli chodzi o korzyści z wejścia do WTO, należy wymienić trzy. Po pierwsze, kwestie certyfikacji, które od dłuższego czasu rodzą problemy, zostaną poddane zasadom WTO, które — w skrócie — zakazują dyskryminacji i wymagają, aby wszelkie wymagania wynikały z międzynarodowych standardów lub były uzasadnione naukowo. Przy odpowiedniej determinacji, strategii i konsekwencji naszych eksporterów, stwarza to możliwość usunięcia większości niekorzystnych i dyskryminacyjnych wymogów. Aby to osiągnąć, firmy muszą się jednak zorganizować i podejść do problemu w sposób profesjonalny, długoterminowy i konsekwentny. Przy dużym rozdrobnieniu firm i rozbieżnych interesach może się to okazać trudne. Po drugie, dla większości produktów rolnych i spożywczych Rosjanie otwierają swój rynek na import. To — w połączeniu z możliwością usunięcia większości problemów certyfikacyjnych — stwarza okazję, aby nasi eksporterzy zwiększyli udział w rynku rosyjskim. Należy się jednak liczyć z natychmiastowymi próbami zamknięcia tego rynku za pomocą postępowań ochronnych — antydumpingowych, antysubsydyjnych (na dotowany eksport rolniczy UE) czy przed nadmiernym importem. Już mówi się o groźbie postępowania dotyczącego importu tuczników. Polskie firmy zainteresowane tym rynkiem powinny się na tę okoliczność przygotować już teraz. Po trzecie, korzyścią jest, że wszelkie spory handlowe podlegać będą rozstrzygnięciom WTO, zarówno jeśli chodzi o normy prawne, jak i procedury. Dzięki temu w przypadku nielegalnych restrykcji będzie można wymusić na Rosji zmianę niekorzystnych przepisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy