Elastyczna umowa lepsza niż zwolnienie

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-06-20 00:00

Firmy nie doceniają umów cywilnoprawnych, choć to szansa na pracę dla młodych i ratunek w czasie kryzysu.

Przedsiębiorcy nie mają zamiaru zatrudniać pracowników na umowy cywilnoprawne. Tak deklaruje 70 proc. polskich pracodawców z 1 tys. badanych przez Akademię Zatrudnienia. Ponad 26 proc. firm ma pracowników elastycznych, ale zazwyczaj to nie więcej niż 20 proc. zatrudnionych.

— Obecnie w Polsce jest 16,2 mln osób pracujących, a tylko 700 tys. świadczy pracę na warunkach elastycznych — przytacza dane Anna Słomowicz z Akademii Zatrudnienia. Tymczasem, jak podkreśla, elastyczne formy zatrudnienia to dla młodych ludzi szansa na zdobycie doświadczenia i podratowanie domowego budżetu.

— Taka forma zatrudnienia jest także ratunkiem dla wielu firm w czasach kryzysu i formą zatrzymania u siebie specjalistów. Niestety, określanie umów elastycznych terminem ,,śmieciowe” umniejsza wartości wykonywanej w ich ramach pracy — twierdzi Anna Słomowicz.

— Nie wolno zapominać o osobach, w stosunku do których zatrudnienie w ramach umowy cywilnoprawnej jest sposobem nadużycia władzy i wykorzystania przez pracodawcę, ale w takichprzypadkach raczej należy używać terminu śmieciowy pracodawca, a nie umowa — dodaje Grażyna Walasz, socjolog i ekspert rynku pracy.

Wśród przeszkód i trudności we wprowadzeniu elastycznego zatrudnienia pracodawcy wymieniają: charakter pracy uniemożliwiający taką organizację (42 proc.), regulacje prawne (16 proc.) i brak rozwiązań, na których można się wzorować (7 proc.). Tylko niecałe 15 proc. nie widzi przeszkód.

— Jedną z podstawowych przyczyn takiego stanu rzeczy jest niewystarczająca wiedza pracodawców — uważa Przemysław Jura, prezes Instytutu Nauk Ekonomicznych i Społecznych.

Jego zdaniem, sytuację dodatkowo komplikują przepisy ZUS, które niejasno definiują relację między pracodawcą a pracownikiem. W efekcie zdarza się, że ZUS kwestionuje zasadność elastycznej formy, a to wiąże się z sankcjami finansowymi wobec pracodawcy.

W związku z tym przeciętny polski pracodawca woli nie ryzykować i zatrudnić na umowę o pracę. A jeśli w firmie pojawiają się kłopoty, to lepiej zwolnić, niż zatrudnić elastycznie. — Takie rozwiązanie jest pozornie łatwiejsze, ale często niekorzystne. Oznacza utratę doświadczonego pracownika, a koszt rekrutacji i przeszkolenia nowego jest bardzo wysoki — przestrzega Anna Słomowicz.