Elektrim ma dział on Line
WYZWANIE: Barbara Lundberg, prezes Elektrimu, nie ukrywa, że zamierza stworzyć wiodącą w Polsce grupę internetową. Plany są szumne, ale dotychczasowe kroki holdingu nieco rozczarowują. fot. Grzegorz Kawecki
Po gorączkowych kwietniowych zakupach spółek internetowych i ogłoszonej w piątek strategii związanej z siecią, Elektrim robi kolejny krok na tym polu. Powstaje dział Elektrim on Line, który ma zarządzać internetowymi projektami grupy.
Formalne wydzielenie Elektrim on Line nastąpiło w piątek, kiedy koncern ogłosił swoją strategię internetową. Prawdopodobnie wkrótce pod tą nazwą będzie funkcjonować odrębna spółka zależna, na zasadach holdingu spinająca działalność internetową firmy.
— Wydzielenie spółki zależy od decyzji zarządu i akcjonariuszy. Taka jeszcze nie została podjęta — mówi Thomas Kolaja, szef Elektrim on Line.
Przyznaje jednak, że taki krok jest naturalną konsekwencją ostatnich poczynań Elektrimu. Nowa spółka będzie koordynować działania internetowe El-Netu, PTC (właściciela Ery GSM), Polish Phonesat i Aster City oraz zarządzać kupionymi ostatnio spółkami o profilu sieciowym (Inter Net, NASK Service, CT Creative Team, AGS New Media i Easy Net).
Strategia Elektrim on Line zakłada świadczenie usług dostępowych, tworzenie infrastruktury oraz obsługę e-commerce oraz doradztwo w zakresie biznesu elektronicznego.
— Na razie nie zamierzamy budować portalu, gdyż w tej chwili żadne z tego typu przedsięwzięć nie przynosi zysku. Nas interesują jedynie takie działania, które od razu mogą przynosić korzyści — zaznacza Thomas Kolaja.
Zapowiada też kolejne zakupy spółek związanych z siecią. Nie wiadomo jednak, ile ich będzie i jaką sumę zamierza przeznaczyć giełdowa spółka na ten cel.
— Jeżeli chcemy być liderem na rynku internetowym, konieczne są kolejne zakupy lub budowa nowych firm od zera — deklaruje.
Wcześniej spółki internetowe wydzieliły Prokom i TP. Podobne kroki zapowiadają inne firmy giełdowe. Wszystkie mają trafić na giełdę jako odrębne podmioty. Czy tak się stanie z Elektrim on Line?
— W tej chwili trudno powiedzieć. Najpierw chcemy jednak stworzyć wartość firmy, którą dopiero będzie można sprzedać. Wszystkie spółki, które tworzą firmy internetowe po to, żeby wprowadzić je na giełdę, tak naprawdę mają niewiele do zaoferowania. Myślą tylko o szybkim zarobku — podkreśla Thomas Kolaja.