Elektrim wątpi w intencje skarbu

Agnieszka Berger
22-06-2007, 00:00

Elektrim żąda odszkodowania od MSP, bo uważa, że resort gra na zwłokę w sprawie PAK.

Elektrim żąda odszkodowania od MSP, bo uważa, że resort gra na zwłokę w sprawie PAK.

Brak postępu w negocjacjach w sprawie unieważnienia umowy prywatyzacyjnej Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK) to, według Elektrimu, powód postawienia twardych żądań odszkodowawczych wobec skarbu państwa. Przypomnijmy, że w środę Elektrim, właściciel ponad 40 proc. akcji PAK, kontrolujący spółkę operacyjnie, skierował do Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) pismo z żądaniem 2 mld zł odszkodowania z tytułu niewykonania zobowiązań wynikających z umowy prywatyzacyjnej.

— Wielokrotnie zwracaliśmy się do skarbu państwa, by odsprzedał nam akcje PAK, jak to przewiduje umowa. Nadal nie ma zgody na tę transakcję — wyjaśnia Ewa Bojar, rzeczniczka Elektrimu.

MSP dopiero analizuje środowe pismo.

— Jesteśmy zaskoczeni nagłą zmianą stanowiska Elektrimu — mówi Michał Krupiński, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę.

Wydawało się, że rozpoczęte na początku roku rozmowy między Elektrimem a MSP w sprawie rozwiązania wieloletniego sporu wokół PAK mają szansę zakończyć się sukcesem. KGHM miał przejąć prawa i obowiązki MSP w wyniku cesji umowy prywatyzacyjnej i spłacić Elektrim. Sprawa rozbiła się o dokumenty, na podstawie których potencjalny nabywca chciał ocenić kondycję i wartość PAK. Według Elektrimu, KGHM żąda zbyt wiele.

— To nie jest etap, na którym moglibyśmy umożliwić przeprowadzenie głębokiego badania PAK. Najpierw do nas lub do skarbu państwa musiałaby wpłynąć wiążąca oferta złożona na podstawie przekazanych dokumentów. Due diligence mogłoby posłużyć ich weryfikacji — mówi Ewa Bojar.

Elektrim uznał, że ponieważ negocjacje nie posuwają się do przodu, czas na bardziej zdecydowane kroki.

— Intencje skarbu państwa nie są dla nas jasne. Jego działania odbieramy jako grę na zwłokę — dodaje rzeczniczka Elektrimu.

Według Michała Krupińskiego, MSP nadal zdecydowanie popiera rozwiązanie sporu z udziałem KGHM.

— To optymalne wyjście z sytuacji, ale KGHM nie może kupować kota w worku. Będziemy starali się doprowadzić do tego, by strony porozumiały się w sprawie dokumentów, które mogą i powinny być udostępnione — deklaruje wiceminister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Elektrim wątpi w intencje skarbu