Elektrim wygrał pierwsze starcie z Vivendi Universal

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-03-15 07:18

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił złożony przez Vivendi wniosek o zabezpieczenie roszczeń wobec Elektrimu. Giełdowy holding wygrał zatem pierwsze starcie, choć konflikt trwa nadal. Decyzja sądu poprawiła jednak pozycję Elektrimu przed ewentualnymi rozprawami w Londynie. Nie wiadomo natomiast, czy zwiększa szanse na rozejm. Przez sześć tygodni skłócone spółki mają dogadać się poza sądem.

Pozew przeciwko Elektrimowi do Rejestru Sądu Arbitrażu Międzynarodowego w Londynie Vivendi złożyło 23 lutego 2001 r. Jednocześnie — o czym nie było wcześniej mowy — Francuzi wystąpili o zabezpieczenie roszczeń wobec polskiej spółki do Sądu Okręgowego w Warszawie. Dotyczą one m. in. wydania orzeczenia nakazującego Elektrimowi przeniesienie swoich udziałów w VPN Service oraz INTER-NET Polska do Elektrimu Telekomunikacja oraz o wydanie orzeczenia nakazującego Elektrimowi powstrzymanie się od negocjowania lub zawierania jakiejkolwiek umowy z DT w odniesieniu do telefonii stacjonarnej.

Bez zabezpieczenia

Warszawski sąd oddalił 12 marca pozew Vivendi i nie zgodził się na wydanie zarządzenia tymczasowego, polegającego m. in. na zamrożeniu aktywów polskiej spółki w Elektrimie Telekomunikacja oraz zabronieniu sprzedaży DT udziałów w operatorach stacjonarnych i transmisji danych.

Ten wyrok niczego jeszcze nie przesądza, ale jest potwierdzeniem stanowiska Elektrimu w sprawie zarzutów i roszczeń francuskiego koncernu.

Holding przekonywał , że nie ma obowiązku przeniesienia udziałów w VPN Service oraz INTER-NET Polska na rzecz ET, bo umowa zawiera jedynie deklarację intencji rozszerzenia zakresu współpracy na uzgodnionych warunkach. Ponadto zdaniem szefów polskiej spółki, zobowiązanie stron do prowadzenia rozmów dotyczących możliwości nabycia przez Vivendi udziałów w spółkach telefonii stacjonarnej wygasło 14 lutego 2000 r., a Francuzi nie byli w stanie przedstawić wiarygodnej oferty w tym zakresie.

Dlatego w odpowiedzi na wniosek arbitrażowy Francuzów Elektrim stwierdził, że Vivendi nie poniosło żadnych szkód, a jego pozew jest bezpodstawny. Elektrim żąda więc, aby został on wycofany z sądu arbitrażowego.

Poza sądem

Możliwe, że strony dojdą do porozumienia bez pomocy sądu. Tydzień temu Elektrim ogłosił blisko dwumiesięczne zamrożenie realizacji listu intencyjnego z DT w sprawie zaangażowania niemieckiego operatora w należący do polskiej spółki biznes telefonii stacjonarnej. W tym czasie Elektrim, Vivendi i DT mają rozmawiać o możliwościach zawarcia kompromisu i jego ewentualnym kształcie. Jeśli do końca kwietnia skłócone spółki nie dojdą do porozumienia, to będzie musiał je pogodzić sąd arbitrażowy.

Tomasz Siemieniec