Elektrim: zarząd zostaje bez zmian

Tomasz Siemieniec
21-03-2001, 00:00

Elektrim: zarząd zostaje bez zmian

RN ma głosować nad losami władz spółki za tydzień

Rada nadzorcza Elektrimu nie zmieniła wczoraj zarządu. Francuskie Vivendi, które dąży do usunięcia szefów holdingu, nie składa jednak broni. Kolejne posiedzenie RN ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Do tego czasu Vivendi i zarząd Elektrimu mają czas na przekonanie akcjonariuszy do swojej wizji rozwoju spółki.

Wbrew przypuszczeniom analityków, wczorajsza rada nadzorcza Elektrimu nie zajmowała się kwestią ewentualnego odwołania prezes Barbary Lundberg oraz wiceprezesa spółki Jacka Walczykowskiego. Kolejna RN ma się odbyć w przyszłym tygodniu i wtedy ma zostać poruszona ta kwestia.

Wczorajsze posiedzenie zdominowały natomiast sprawy bieżące, w tym projekt dotyczący emisji krótkoterminowych papierów dłużnych („PB” informował o tym we wczorajszym wydaniu). W grę ma wchodzić od 200 do 300 mln zł, a organizatorem przedsięwzięcia jest Raiffeisen Investment. Według nieoficjalnych informacji, w skład konsorcjum tworzonego przez Austriaków mają także wejść Narodowe Fundusze Inwestycyjne zarządzane jeszcze przez PZU (szerzej o tym na stronie 8). Wczoraj dyrektor finansowy Elektrimu przedstawił prezentację tego projektu. Do momentu zamnknięcia tego wydania „PB” nie wiadomo było jednak czy zapadły konkretne decyzje w tej sprawie.

Pewne jest natomiast, że potrzeby Elektrimu są znacznie wyższe niż 300 mln zł, które spółka może pozyskać z najbliższej emisji krótkoterminowych papierów dłużnych. Precyzyjne określenie łącznych potrzeb kapitałowych spółki w 2001 roku nie jest jednak możliwe. Według bardzo przybliżonych szacunków i po uwzględnieniu wszystkich potencjalnych wydatków, mogą one przekroczyć nawet 3,7 mld zł. Równie prawdopodobny jest jednak scenariusz, w którym potrzeby kapitałowe Elektrimu będą nawet trzykrotnie niższe.

Drogie telefony...

— Wiele wyjaśni odwlekana transakcja z Deutsche Telekom. Bo jeśli dojdzie do skutku, to z jednej strony Elektrim pozyska ponad 700 mln zł gotówki, a z drugiej podzieli się po połowie z DT wysokimi wydatkami na rozwój grupy operatorów telefonii stacjonarnej — uważa Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.

Pewne jest jednak, że w tym sektorze konieczny jest wydatek na opłacenie rat licencyjnych El- -Netu, które wyniosą w tym roku około 34 mln EUR (około 130 mln zł). Dynamiczny rozwój operatorów stacjonarnych Elektrimu wymagałby natomiast inwestycji wynoszących około 500 mln zł. Tyle — według biznesplanu z 1999 r. —miał pochłonąć rozwój tylko El-Netu i tylko na rynku warszawskim, oczywiście — tylko w 2001 r.

Poza tym konieczne wydaje się podwyższenie kapitału zakładowego w Polskiej Telefonii Cyfrowej. Zdaniem analityków DI BRE Banku, Elektrim będzie musiał przeznaczyć na ten cel 260 mln zł. W tej sprawie nie zapadły jednak żadne, wiążące decyzje. Podobnie zresztą jak w sporze arbitrażowym z PenneCom. Nie wiadomo, kiedy nastąpi jego rozstrzygnięcie, ale prawdopodobnie ten konflikt pozbawi Elektrim około 80 mln USD (ponad 330 mln zł).

...energetyka tańsza

Tak jak w branży telekomunikacyjnej, w energetyce również nie sposób określić dokładnych potrzeb holdingu. Jeśli jednak Elektrim wygra przetarg na zakup 25 proc. grupy dystrybutorów energii G-8, to kosztem nie mniejszym niż około 500 mln zł. Koszt tej inwestycji powinien się rozłożyć na cztery części, bo giełdowy holding ofertę złożył wspólnie z trzema spółkami z własnej grupy energetycznej.

Elektrim może również skorzystać w tym roku z możliwości zakupu akcji pracowniczych w ZE PAK, aby dysponować większościowym udziałem w tej spółce. Ewentualny koszt takiego przedsięwzięcia należy szacować na 60-70 mln USD (maksymalnie 290 mln zł), choć z drugiej strony Elektrim może wpuścić do ZE PAK partnera, który pokryłby te wydatki.

Sporo niejasności związanych jest także z budową grupy internetowej Elektrimu i ewentualnymi wydatkami na ten cel. Spółka nie zrealizowała transakcji zakupu poland.com, choć właścicielowi tego portalu pożyczyła około 20 mln zł. Nie wiadomo również, czy sfinalizuje umowę przejęcia Easy Net oraz AGS New Media. Wartość tej transakcji oszacowano na mniej więcej 220 mln zł. W tym sektorze giełdowy holding zapowiadał jeszcze kolejne akwizycje. Na razie jednak nic takiego nie miało miejsca, a strategia rozwoju Elektrim OnLine tak naprawdę legła w gruzach.

Ciężar obligacji

Wreszcie na koniec projekt, który zdecydowanie najsilniej może naruszyć portfel Elektrimu. Spółka może zostać zmuszona do wcześniejszej spłaty obligacji - w grudniu 2001 r. Wprawdzie będzie potrzebowała na ten cel ponad 1,7 mld zł w gotówce, ale dokładnie o taką kwotę zmniejszy się jej zadłużenie. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby środki na spłatę tych zobowiązań pochodziły z nowego kredytu.

Nie należy również zapominać, że nadal nie są obciążone aktywa Elektrimu w ET, a tylko wartość 26 proc. PTC — według ostrożnych szacunków - przekracza 1,2 mld USD (ponad 5 mld zł). Wartość połowy akcji Bresnana można natomiast wyceniać na minimum 120 mln USD (około 500 mln zł).

trzech:

Problemem Elektrimu jest klęska urodzaju partnerów telekomunikacyjnych. Ten sektor stanowi zaś około 80 proc. wartości holdingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Elektrim: zarząd zostaje bez zmian