Elektro ScaleUp: razem można więcej

Dorota Zawiślińska
15-03-2018, 22:00

Fundusze UE Rynkowi giganci pomogą młodym spółkom rozwinąć innowacje, a PARP da start-upom granty na ten cel

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) po raz drugi ogłosiła konkurs dotacyjny na akcelerator, który wyłowi z rynku młode firmy i wypracuje z nimi nowatorskie rozwiązania elektromobilne. To jeden z flagowych programów w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. W ubiegłorocznym naborze, w którym mogły brać udział m.in. parki naukowo-technologiczne, inkubatory przedsiębiorczości, a także inne instytucje otoczenia biznesu, do rządowej agencji wpłynął tylko jeden wniosek. Złożyła go spółka FundingBox Akcelerator, wspierająca startupowe projekty w całej Europie. Niestety, nie uzyskała wsparcia.

ROZPOZNAĆ RYNEK
Wyświetl galerię [1/2]

ROZPOZNAĆ RYNEK

Patrycja Klarecka, prezes PARP, podkreśla, że agencja wypracowała założenia programu Elektro ScaleUP wspólnie ze wszystkimi uczestnikami rynku zainteresowanymi tym sektorem. — Chcemy, aby Elektro ScaleUp przyniósł konkretne efekty dla rozwoju branży — zaznacza Patrycja Klarecka. [ Fot. ARC

— Rozważamy udział również w drugiej edycji konkursu. Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji. Analizujemy kryteria i ryzyko związane z realizacją projektu — mówi Tomasz Mazuryk, prezes FundingBox Akcelerator.

Piotr Zaremba, dyrektor zarządzający ElectroMobility Poland, zwraca uwagę, że rynek elektromobilności w Polsce znajduje się na wczesnym etapie rozwoju, dlatego — co naturalne — jest otwarty na nowych graczy i nowatorskie rozwiązania.

— Nowym firmom technologicznym jest znacznie łatwiej zaistnieć w tym sektorze niż np. na dojrzałym rynku samochodów spalinowych. Dlatego koncentrowanie pieniędzy publicznych na elektromobilnościjest krokiem w dobrym kierunku. Rozwiązania w tej branży mogą stać się kołem zamachowym gospodarki i przyczynić się do poprawy jakości środowiska — podkreśla Piotr Zaremba.

Postawić na kooperację

Efektem programu Elektro ScaleUp będzie powstanie platformy współpracy średnich i dużych firm z rokującymi młodymi spółkami. Takiego miejsca — zdaniem Piotra Zaremby — w Polsce brakuje.

— Rodzime start-upy rozwijają rozwiązania, które następnie są wykorzystywane poza granicami naszego kraju, mimo że z sukcesem mogłyby w nim zaistnieć. Duże przedsiębiorstwa muszą wciąż uczyć się specyfiki pracy z małymi graczami, aby nie przytłoczyć ich swoimi regułami gry — zaznacza dyrektor zarządzający ElectroMobility Poland.

Celem konkursu Elektro ScaleUp jest również umożliwienie młodym spółkom dostępu do ekspertów, nawiązanie współpracy z potencjalnymi partnerami biznesowymi i inwestorami, a także opracowanie i testowanie własnych rozwiązań technologicznych. PARP stawia na nowatorskie przedsięwzięcia związane m.in. z budową pojazdów elektrycznych. Mogą one dotyczyć podzespołów do e- -aut czy e-autobusów, a także wpisywać się w rozwój infrastruktury ładowania wspomnianych pojazdów. W grę wchodzą również przedsięwzięcia dotyczące baterii i oprogramowania do samochodów i autobusów elektrycznych. Każdy z tych projektów — zdaniem Piotra Zaremby — może w przyszłości stanowić o przewadzekonkurencyjnej polskiego samochodu, a w efekcie naszej gospodarki.

— Chcemy, aby Elektro ScaleUp przyniósł konkretne efekty dla rozwoju branży, a start-upy otrzymały pierwsze zlecenia. Dlatego założenia programu wypracowaliśmy we współpracy ze wszystkimi zainteresowanymi stronami tego sektora, czyli przedstawicielami młodych spółek, akceleratorów, średnich i dużych przedsiębiorstw, jednostek naukowych i samorządowych odpowiedzialnych za zakup taboru transportu publicznego — podkreśla Patrycja Klarecka, prezes PARP.

Anna Brussa, dyrektor departamentu rozwoju start-upów w PARP, przyznaje, że pilotaż miał pokazać, jakie jest zainteresowanie rynku zupełnie nowym programem akceleracyjnym.

— Nie było to łatwe przedsięwzięcie, aby w krótkim czasie zebrać wnioski wraz z załącznikami i porozumieć się z potencjalnymi partnerami, z którymi beneficjenci mogliby zrealizować projekt. W efekcie otrzymaliśmy jedną dobrze złożoną aplikację. Jednak po jej ocenie nie zdecydowaliśmy się na rekomendowanie jej do dofinansowania — zaznacza dyrektor PARP.

Dobry ferment

Pierwszą odsłonę konkursu PARP nie traktuje jako porażki. Dzięki pilotażowi rządowa agencja zdobyła wiedzę na temat rynku.

— Chcemy, aby pierwsze trzy miesiące projektu służyły zebraniu potencjalnych partnerów biznesowych, w tym głównie średnich i dużych firm, które poszukają rozwiązań elektromobilnych i opracują nowe przedsięwzięcia ze start-upami, a także instytutami badawczymi i jednostkami naukowymi. Chodzi o zasianie dobrego fermentu wokół tematu — zaznacza Anna Brussa.

Budżet naboru wynosi 10 mln zł. Pojedynczy start-up może dostać grant w wysokości do 500 tys. zł i pakiet usług doradczych niezbędnych do opracowania i testowania nowatorskich technologii elektromobilnych. Młode firmy mogą też liczyć na sieć kontaktów biznesowych i pomoc w znalezieniu potencjalnych inwestorów. PARP chce, aby duże firmy dołożyły się do realizacji projektu. W pierwszych trzech miesiącach akcelerator powinien zebrać od nich równowartość co najmniej 50 proc. kosztów operacyjnych programu.

Pomysł chwali Tomasz Mazuryk. Jego zdaniem, partnerstwa w formie konsorcjów są sprawdzoną praktyką, stosowaną od wielu lat w przypadku projektów dotowanych z programów Komisji Europejskiej. Przyznaje, że FundingBox Akcelerator postulował o takie rozwiązania.

— To pokaże gotowość średnich i dużych graczy do współfinansowania przedsięwzięcia. Choć nie wykładają pieniędzy na granty dla start-upów, tylko na działania promujące i integrujące rynek elektromobilny, to i tak będzie to dla nich dużym wyzwaniem — ocenia Anna Brussa.

Konkurs w nowej odsłonie będzie nieco różnił się od poprzedniego. Tym razem PARP umożliwi podmiotom składanie projektów partnerskich. Na takie rozwiązanie pozwala ustawa wdrożeniowa, która weszła w życie jesienią ubiegłego roku.

— Wiadomo, kto z kim składa projekt, jakie zadania będzie realizował i jakie ponosił koszty. Do konsorcjum mogą przystąpić np. dwa akceleratory lub jeden — z jednostką naukową lub przedsiębiorcą — tłumaczy dyrektor PARP.

Za co dodatkowe punkty

Na więcej punktów mogą liczyć potencjalni operatorzy, którzy wskażą, co będzie działo się z projektem po zakończeniu programu. Będzie to jednak kryterium fakultatywne.

— Papier zniesie wszystko. Można snuć plany, co będzie działo się w ciągu najbliższych kilku lat, i za to dostać dodatkowe noty. Z pewnością każdy wnioskodawca będzie chciał je otrzymać. Jest to jednak przesuwanie odpowiedzialności na akcelerator za animowanie rynku — ocenia Tomasz Mazuryk.

PARP rozstrzygnie konkurs na początku czerwca. Natomiast umowę z wybranym podmiotem podpisze pod koniec tego miesiąca. Tomasz Mazuryk ubolewa, że akcelerator będzie miał tylko trzy miesiące na zebranie miliona złotych z rynku — jest bardzo prawdopodobne, że pomogą w tym spółki skarbu państwa.

— Będzie to okres wakacyjny, co utrudni cały proces — podkreśla prezes FundingBox Akcelerator.

Rządowa agencja spodziewa się, że akcelerator wypracuje rozwiązania z blisko 30 start-upami. Może być ich jednak więcej, jeżeli operator przyzna spółkom niższe dotacje. Tak było w przypadku projektu ScaleUp. Niedawno PARP uruchomiła inny konkurs z rządowego programu Start In Poland, który wspiera nowatorskie projekty małego biznesu. Pilotaż Poland Prize kusi zagraniczne start-upy, aby rozwijały oryginalne pomysły w naszym kraju. W zamian oferuje granty i wsparcie merytoryczne, w tym m.in. technologiczne i prawne. Zainteresowane podmioty będą musiały podjąć decyzję, w którym programie chcą wystartować. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Elektro ScaleUp: razem można więcej