Elektrobudowa bez inwestora... na razie
Katowickie przedsiębiorstwo zamierza zdobyć rynek stacji wysokiego napięcia
ZOSTAĆ W PIERWSZEJ LIDZE: Kierowana przez Marka Borowickiego katowicka Elektrobudowa ma przed sobą duże perspektywy, ale bez pomocy strategicznego inwestora będzie prędzej czy później skazana na podwykonawstwo i spadek do drugiej ligi w branży. fot. SJ
Katowicka Elektrobudowa zamierza wejść na rynek stacji energetycznych wysokiego napięcia, zdominowany przez grupę Elbudu, łódzki Selpol i Zakłady Wykonawstwa Sieci Elektroenergetycznych. Planuje więc przejęcie udziałów w jednej z firm specjalizujących się w tego typu działalności. Nie rezygnuje też z uzyskania inwestora strategicznego. W grę wciąż wchodzi Alstom, możliwy jest też mariaż z Siemensem.
Elektrobudowa nie będzie czekać na inwestora z założonymi rękami. Na razie 50 procent wszystkich jej zamówień pochodzi z branży energetycznej. W ramach nowej strategii, zaplanowanej do roku 2002, kierownictwo Elektrobudowy chce wzmocnić pozycję wśród firm rozprowadzających energię.
— Po kilku miesiącach trudno mówić o spektakularnych sukcesach, udało nam się jednak zdobyć kilka zamówień od zakładów energetycznych — mówi Marek Borowicki, prezes Elektrobudowy.
Napięcie ma rosnąć
Żeby wzmocnić swoją pozycję w tym segmencie rynku (dominują na nim przedsiębiorstwa z grupy Elbudu i łódzki Selpol), zarząd spółki chciałby kupić udziały w firmie specjalizującej się w produkcji stacji wysokiego napięcia.
— Negocjacje rozpoczęły się niedawno. Oceniamy, że jakichkolwiek rozstrzygnięć można spodziewać się najwcześniej za kilka miesięcy — podkreśla Marek Borowicki.
Prezes Elektrobudowy nie chciał jednak ujawnić, o jaką firmę chodzi. Wiadomo jedynie, że jest to spółka działająca na terenie całego kraju.
Apetyt na inwestora
Od kilku miesięcy spekuluje się na temat rychłego mariażu katowickiej spółki z inwestorem strategicznym. Wśród kandydatów najczęściej wymienia sie francusko-brytyjski koncern Alstom. Spore szanse daje się jednak także niemieckiemu Siemensowi.
Kierownictwo polskiej firmy nie chce na razie ujawniać szczegółów toczących się negocjacji, zasłaniając się tajemnicą handlową.
— Negocjacje z kilkoma potencjalnymi inwestorami nie zostały przerwane — mówi Marek Borowicki.
PKN — klient nr 1
Około jednej czwartej wszystkich zamówień Elektrobudowy pochodzi z sektora paliwowego. W pierwszym półroczu tego roku, biorąc pod uwagę wszystkie kontrakty firmy, jej najważniejszym klientem jest Polski Koncern Naftowy. Według Marka Borowickiego, sytuacja taka utrzyma się do końca roku.
Mimo zapowiedzi Elektrobudowie nie udało się na razie zwiększyć eksportu. Od dłuższego czasu utrzymuje się on na tym samym poziomie — 1 proc. całej wartości sprzedaży, czyli sięga rocznie 3,5 mln zł. Spółka w tym roku oferuje swoje produkty głównie w Grecji, Niemczech i Indiach, a ostatnio rozpoczęła starania także o wejście do republik nadbałtyckich.