Elektromobilność redukuje etaty

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2024-02-27 20:00

Transformacja w motoryzacji związana z przejściem na napęd elektryczny wywołuje coraz poważniejsze perturbacje na rynku pracy. Kolejne koncerny zapowiadają redukcję etatów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak motoryzacyjna rewolucja odbija się na sytuacji pracowników branży motoryzacyjnej
  • które koncerny zapowiedziały już redukcję etatów
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W 2019 r. w Niemczech w firmach produkujących części motoryzacyjne zatrudnionych było około 310 tys. osób, obecnie ich liczba spadła do około 270 tys. Z szacunków Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Hanowerze wynika, że do 2030 r. może spaść do 200 tys.

— Transformacja w branży motoryzacyjnej zbiera żniwo, a proces będzie postępował. Ponadto w związku z trudniejszą sytuacją na Starym Kontynencie, w tym będących w gorszej sytuacji gospodarczej Niemczech, firmy przenoszą projekty i planują inwestycje poza Europą z całą paletą negatywnych konsekwencji dla miejscowości czy nawet krajów, w których prowadzą działalność — mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).

Lista zwolnień

Głośnym echem w Europie odbiła się sytuacja w Ludwigshafen, gdzie siedzibę ma, współpracujący również z motoryzacją, gigant branży chemicznej BASF, którego kondycja, plany cięć w Niemczech oraz chęć rozwoju poza Europą wpłyną na kondycję finansową miasta i rejonu.

W listopadzie 2023 r. redukcję zatrudnienia zapowiedział niemiecki koncern oponiarski Continental. Efektem ma być redukcja etatów o około 7 tys. Zwolnienie 3 tys. pracowników ogłosił również Bosch.

— Stopniowy odwrót od samochodów z silnikami spalinowymi i skupienie się na rozwoju tylko elektromobilności oznacza mniejsze zapotrzebowanie producentów aut na niektóre części. W modelach czysto elektrycznych znajduje się nawet do 30 proc. mniej części i komponentów — mówi Tomasz Bęben.

Największe montownie, zlokalizowane także w Polsce, rezygnują z produkcji niektórych modeli aut lub ich spalinowych wersji. W styczniu 2024 r. spółka FCA Powertrain została postawiona w stan likwidacji. Zwolnienia grupowe objęły pozostałą, ponad 460-osobową załogę. Zaczną się jeszcze w lutym i potrwają do grudnia 2024 r. Przed rokiem spółka zatrudniała ponad 800 osób.

W ostatnich dniach plan zwolnienia 140 pracowników ogłosił zakład Magneti Marelli w Bielsku-Białej. To około jedna trzecia załogi. Powód? Planowane zakończenie produkcji fiata 500 i lancii ypsilon w fabryce Fiata w Tychach.

— Widać efekt domina. Zmiany i cięcia dotkną z pewnością wiele podmiotów współpracujących z wymienionymi firmami, ale przełożą się też na cały ekosystem motoryzacyjny — mówi Tomasz Bęben.

Apel o plan

Zwolnienia nie powinny jednak dziwić.

— Branża mówi o nich od dawna, wiążąc je z transformacją w kierunku e-mobilności. Niestety, nie ma planu wsparcia europejskiej motoryzacji, więc będą turbulencje, które wpłyną na kondycję branży, jej pozycję na świecie, a przez to również na europejską gospodarkę. Oczywiście wysoko wykwalifikowani pracownicy szybko znajdą pracę, część etatów zostanie przetransferowana do elektromobilności. Będą tam powstawały także nowe miejsca pracy, jednak nie jeden do jednego, nie w tym samym czasie i nie zawsze w tym samym miejscu. Patrząc globalnie, zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym spadnie — podkreśla Tomasz Bęben.

Plan restrukturyzacji zapowiedział ostatnio także francuski koncern Forvia, siódmy co do wielkości producent części motoryzacyjnych na świecie utworzony z połączenia firm Faurecia i Hella. W ciągu pięciu lat pracę straci nawet 10 tys. pracowników europejskich fabryk. Koncern ma ich kilka także w Polsce — w Grójcu, Gorzowie Wielkopolskim, Legnicy, Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach. Nie poinformował jednak, czy i w jakim stopniu plan restrukturyzacji obejmie polskie fabryki.

Około 1000 osób zwolni również francuski koncern Valeo. Ma fabryki w Polsce, ale też nie wiadomo, jakie wobec nich ma plany.

Warto dodać, że na razie sytuacja w branży jest dobra.

— Jest też jednak niejednolita. W znacznie gorszej sytuacji są producenci skoncentrowani na dostarczaniu części na pierwszy montaż niż koncentrujący się się na rynku wtórnym — podkreśla Tomasz Bęben.