Jeleniogórski Elektromont szuka nowych pól działalności. Spółka specjalizuje się w projektowaniu i montażu instalacji elektrycznych średniego i niskiego napięcia, instalacji teletechnicznych i sieci telekomunikacyjnych w biurowcach, fabrykach i obiektach użyteczności publicznej. Ten rynek nie rozpieszcza, dlatego zarząd szuka nowych możliwości.
— Chcemy zdywersyfikować działalność o energetykę zawodową, ochronę środowiska, automatykę i robotykę czy kolejnictwo. Mamy zidentyfikowanych kilkanaście firm, które nadawałyby się do przejęcia. Wolimy z tym jednak trochę poczekać. Środek kryzysu nie jest najlepszym momentem na uplasowanie akcji lub obligacji. Chcemy też zobaczyć, w jakiej kondycji te spółki przejdą przez kryzys — mówi Marek Błażków, prezes Elektromontu.
Jeśli jednak przejęcia się nie udadzą, spółka będzie rozwijała te segmenty organicznie. Właśnie dostała pierwsze zlecenie w obszarze hydrotechnicznym — remont i rozbudowę odrzańskiej śluzy wodnej w Dzierżnie.
Prace potrwają do 2015 r., a Elektromont zainkasuje za nie ponad 5 mln zł. Po trzech kwartałach Elektromont zanotował 20,3 mln zł przychodów i 261 tys. zł zysku netto.
— Nacisk na marżę jest coraz większy, bo brakuje zamówień i rośnie konkurencja. Na szczęście nasz portfel zamówień jest dziś lepszy niż przed rokiem. To oznacza, że spółka rośnie — dodaje prezes. Od 2009 r. Elektromont jest notowany na NewConnect, jednak jego szefowie chcą przenieść go na parkiet główny. Najpierw jednak musi dorosnąć.