Elektroniczne oczy zastąpią cerbera

Kamery przemysłowe pozwalają zajrzeć tam, gdzie wzrok ludzki nie sięga. W branży ochroniarskiej szykują się zwolnienia

Nierozstrzygnięty przetarg spowodował pod koniec ubiegłego roku duże zamieszanie w urzędach skarbowych na Mazowszu. W 47 placówkach zabrakło ochroniarzy, a ich obowiązki przejęli specjaliści od podatków.

PROGNOZA:
Zobacz więcej

PROGNOZA:

Na razie technologie potrzebują człowieka, a człowiek technologii. Z czasem jednak znaczenie czynnika ludzkiego w monitoringu będzie się zmniejszać — mówi Krzysztof Jaśkiewicz, prezes firmy Arcus Systemy Informatyczne. Marek Wiśniewski

Dyżurowali do połowy grudnia. Później zastąpiły ich… systemy sygnalizacji elektronicznej. To była sytuacja awaryjna. I na razie trudno sobie wyobrazić, by nadzór nad obiektami, mieniem i pracownikami powierzyć w całości sztucznej inteligencji — cyfrowe zabezpieczenia stają się standardem w administracji publicznej i biznesie, niemniej obowiązek powstrzymywania włamywaczy i napastników ciągle jeszcze spoczywa głównie na ludziach. Czy jednak wkrótce się to nie zmieni?

System z wysokim IQ

Amerykanie od trzech lat zatrudniają w charakterze ochroniarzy roboty K5 — 130-kilogramowe urządzenia wyposażone w GPS, kamery, mikrofon, dalmierz laserowy, termowizję i detektor zapachów, które zapobiegają, a nawet przewidują zagrożenia m.in. w szkołach, biurowcach i galeriach handlowych.

Koszt utrzymania takiej maszyny jest niższy od minimalnego wynagrodzenia w branży ochroniarskiej. Większość polskich firm nie weszła jeszcze w erę robotyzacji, ale także u nas armia ochroniarzy walczy o przetrwanie. Ich szeregidziesiątkują nowe technologie, na czele z monitoringiem IP, czyli inteligentnymi systemami telewizji przemysłowej (CCTV) — rozwiązanie od tradycyjnych kamer analogowych różni się tym, że zamiast kabla koncentrycznego, potocznie zwanego antenowym, wykorzystuje skrętkę internetową. Dzięki temu użytkownicy zyskują wiele korzyści, m.in. wyższą jakość obrazu, możliwość podglądu przez internet i montaż przy użyciu istniejącej instalacji.

— Monitoring wizyjny wspiera operatora. Jeśli nie zauważy on od razu czegoś niepokojącego, narzędzie wymusi reakcję i stosowne działania, włącznie z wezwaniem patrolu interwencyjnego lub policji — mówi Beniamin Krasicki, prezes City Security.

Natomiast Adam Chałupka, kierownik ds. operacyjno-technicznych w RR Security, dodaje, że sercem systemu jest rejestrator, który można dowolnie zaprogramować, np. określić godziny jego pracy lub wymagające interwencji zdarzenia (np. wystąpienia ruchu). Jest to dla ochroniarza dobrodziejstwo — może na chwilę odetchnąć, zmniejszyć czujność, bo wie, że ma pomoc. Z drugiej strony technologia staje się źródłem obaw. Przecież rozwiązania wizyjne pozwalają na częściowe wyeliminowanie tzw. czynnika ludzkiego — wysłanie niektórych pracowników na bezrobocie. Przedsiębiorcy zacierają ręce, ponieważ mogą ograniczyć koszty działalności bez obniżania standardów bezpieczeństwa.

— Istotą rozwiązania jest zdalna obserwacja obiektu za pomocą kamer, które rejestrują obraz, reagując na ruch. System automatycznie sygnalizuje każde zdarzenie lub zachowanie, które wykracza poza ustaloną normę. Kiedyś trzeba było się

porządnie nachodzić, by zajrzeć w każdy kąt. Dzięki elektronicznym oczom obchody budynków będą coraz rzadsze — tłumaczy Adam Chałupka. Rejestracja szczegółowego obrazu z dużej odległości, identyfikacja określonych elementów, praca w warunkach trudnych i nietypowych, np. w ciemności albo w ekstremalnie niskich lub wysokich temperaturach — coraz większy zakres możliwości kamer i ich różnorodność ułatwiają ochroniarzom realizację nawet bardzo wyrafinowanych zadań.

— Lepszej jakości sprzęt oferuje wyższy poziom zapisu i rozdzielczości. Spójrzmy na zoom optyczny — działa on inaczej niż zbliżenie optyczne, bo pozwala na przybliżenie rejestrowanego obrazu bez utraty ostrości — oczywiście za pomocą kamery cyfrowej. Im wyższy optyczny zoom, tym lepsze zbliżenia — opisuje prezes Beniamin Krasicki.

Zdalny nadzór

Na inną zaletę monitoringu wizyjnego zwraca uwagę Adam Chałupka: kamery przemysłowe są urządzeniami sieciowymi, dzięki czemu można obserwować to, co się dzieje w fabryce, magazynie czy biurze, z odległości setek, a nawet tysięcy kilometrów. Dla menedżera na urlopie lub odwiedzającego oddział firmy na drugim końcu globu to ułatwienie, które trudno przecenić.

— Są różne sposoby odbierania obrazu, np. przez przeglądarkę internetową i aplikację. Najnowsza technologia umożliwia automatyczne rozpoznawanie twarzy i reakcję na zniknięcia przedmiotów, zmianę ich położenia, przekroczenie zdefiniowanej linii czy pojawianie się intruza — wskazuje przedstawiciel RR Security.

Czy pojęcia inteligentnego monitoringu IP nie warto rozszerzyć na ochronę środowiska IT? Krzysztof Jaśkiewicz, prezes spółki Arcus Systemy Informatyczne (SI), podkreśla, że włamywacze z klawiaturą mogą być groźniejsi od tych, którzy używają łomów. Tyle że menedżerowie marginalizują wirtualne zagrożenia, w przeciwieństwie do zagrożeń w realu. Przejawia się to w unikaniu inwestycji w rozwiązania IT pozwalające na zachowanie ciągłości działania przedsiębiorstwa — jak serwery w konfiguracji wysokiej dostępności, centra zapasowe, backup.

— Monitoring powinien obejmować serwery fizyczne, przełączniki i urządzenia sieciowe, następnie usługi i najważniejsze aplikacje. Warto również analizować usługi pod kątem ilościowym i jakościowym, np. liczby sesji użytkowników, czasu odpowiedzi z bazy danych, obciążenia procesora, ramu i dysku — wymienia Krzysztof Jaśkiewicz.

Najgorzej z bezpieczeństwem IT jest w małych i średnich firmach. Ich kierownictwo usprawiedliwia się skromnym budżetem. Szef Arcusa SI zapewnia, że narzędzia monitorujące są w atrakcyjnej cenie. Dlatego powinny być wdrażane w każdym przedsiębiorstwie bez względu na wielkość. Związane z tym wydatki mogą przynieść oszczędności dzięki redukcji zatrudnienia w IT. Choć jeszcze długo czynnik ludzki w cyberbezpieczeństwie będzie nieodzowny. Dokładnie to samo można powiedzieć o branży ochroniarskiej.

— Pracownicy są niezbędni do montażu systemu monitoringu wizyjnego, jego konserwacji i stałej obsługi. Nie sposób myśleć o skutecznej ochronie bez osób dysponujących dobrym wzrokiem, znajomością procedur, skupionych i opanowanych, nadto umiejących podejmować szybkie i dostosowane do sytuacji decyzje — potwierdza Adam Chałupka. Technologie mogą wspomóc ludzi, ale nie zastąpić. Przynajmniej na razie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Elektroniczne oczy zastąpią cerbera