Pierwsze przejęcie idąca na warszawską giełdę spółka sfinalizuje już w maju. Inne do końca III kwartału.
Wrocławski Elektrotim, specjalizujący się w produkcji urządzeń elektrycznych, chce wydać 10-34,9 mln zł na akwizycje firm z branży. Pieniądze zbierze z emisji akcji. Za tydzień zaczynają się zapisy. Firma plany ma ambitne.
— Podpisaliśmy listy intencyjne z czterema spółkami. To firmy mające rentowność ze sprzedaży co najmniej taką jak przeciętna. W maju kupimy 100 proc. akcji pierwszej spółki, w lipcu drugiej, a pozostałych między lipcem a wrześniem — mówi Andrzej Diakun, prezes Elektrotim.
Przez dwa lata przejęte spółki będą działały jako niezależne podmioty.
— Chcemy być liderem branży, niekoniecznie największym, ale najlepszym. Jedna z przejmowanych spółek ma klientów, którzy byli dla nas nieosiągalni. Akwizycje mają też służyć rozszerzeniu oferty produktowej — mówi prezes.
Są to produkty z pogranicza informatyki i elektryki.
— Pierwsze pojawią się na koniec półrocza. Będą nowe i trudne do podrobienia — mówi Andrzej Diakun.
Spółka działa wyłącznie w Polsce, ale w tym roku wejdzie na Ukrainę. W planach jest Rumunia i Bułgaria.
— Powinniśmy uzyskać w ciągu trzech- czterech lat 20 mln zł przychodów z działalności za granicą — mówi prezes.
W 2006 r. Elektrotim zarobił 4,2 mln zł przy 72,4 mln zł przychodów. W 2007 r. spółka planuje 6,5 mln zł zysku i 95 mln zł przychodów. Prognoza nie uwzględnia przejęć.
Prezes ma nadzieję na giełdowy debiut najpóźniej 16-19 kwietnia. Wpływy brutto z emisji wyniosą od 24,05 mln do 66,6 mln zł. Spółka zamierza sprzedać 3,7 mln sztuk akcji.