Emeryt z ciężkim portfelem

Rafał Fabisiak
opublikowano: 25-02-2010, 00:00

Na razie, niestety, portfel emeryta może być ciężki nie od pieniędzy, lecz od problemów. Czy można zapewnić sobie lepszą przyszłość?

zisiaj już sama myśl o emeryturze może skutecznie popsuć humor młodemu człowiekowi.

— To, na co mogą na razie liczyć na emeryturze obecni 20- czy 30-latkowie, można nazwać jałmużną. Za 30 lat — zakładając obecny kształt systemu emerytalnego — mężczyźni mogliby dostać na emeryturze 70-80 proc. ostatniej pensji, ale kobiety tylko około 50 proc. — tłumaczy Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera.

Dodaje, że mogą to być tylko przypuszczenia, bo wciąż nie wiemy, jak system emerytalny będzie wyglądał za te 20-30 lat. W resorcie pracy powstaje projekt reformy emerytalnej.

Większość OFE wypracowuje zysk na poziomie niezłej lokaty bankowej. Ale dla wielu to za mało. Jak mówi Paweł Majtkowski, w tej chwili tylko 40 proc. naszych oszczędności OFE mogą inwestować na giełdzie. Gdyby zrealizowano pomysł, aby te środki zwiększyć do 100 proc., wyniki byłyby lepsze. Może więc w tym czasie warto zastanowić się nad Indywidualnym Kontem Emerytalnym (IKE)?

Nie jest łatwo

OFE obracają aktywami przekraczającymi 180 mld zł. IKE po sześciu latach działania zgromadziły około 3 mld zł. Mimo zwiększenia w 2009 r. limitu wpłat na IKE do 9,6 tys. zł w III filarze nie widać ożywienia. IKE ubywa regularnie od 2007 r. W 2008 r. było ich 853 tys. (na koniec 2007 — 915 tys.) a w I półroczu 2009 — 833 tys. Dane Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) na koniec 2009 r. nie są jeszcze ostateczne, ale szacuje się, że ubędzie kolejne kilkadziesiąt tysięcy. Według Pawła Sataleckiego, analityka Finamo, Polacy wciąż nie są zbyt chętni do oszczędzania. Jednak trzeba pamiętać, że IKE jest przecież dobrowolnym filarem.

— Poza tym ludzie są już zmęczeni nieefektywnością systemu emerytalnego i ciągłym jego poprawianiem — dodaje Paweł Majtkowski.

Jednak IKE z pewnością ma kilka plusów, na które warto zwrócić uwagę. Po pierwsze — pozwala wypracować dodatkowy zysk na emeryturę i to całkiem spory. W ramach IKE można inwestować np. w fundusze inwestycyjne. Z tymi wprawdzie bywa różnie, ale w dłuższej perspektywie ich wyniki są kuszące. Zdaniem ekspertów, inwestując na rodzimym rynku kapitałowym, można przy optymistycznym scenariuszu wypracować średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 15 proc.

Po drugie, pieniądze na IKE nie są obciążone 19-proc. podatkiem od zysków kapitałowych. Jednak ta zasada ma zastosowanie tylko wtedy, kiedy wypłaty dokonamy po osiągnięciu wieku emerytalnego. Pieniądze z IKE można wypłacić wcześniej, ale wtedy już pomniejsza się je o podatek Belki.

Po trzecie wreszcie — kapitał zgromadzony na IKE jest dziedziczony. Nie ma więc obawy — jak w przypadku OFE — że wypracowane zyski po ewentualnej śmierci emeryta przepadną.

Gdzie i dla kogo

IKE można założyć w banku, firmie ubezpieczeniowej, towarzystwie funduszy inwestycyjnych i w domu maklerskim. Oszczędzać może każdy i zdaniem ekspertów dobrze rozpocząć odkładanie jak najwcześniej. Według Pawła Majtkowskiego dla prze-ciętnego Kowalskiego najlepszym wyjściem jest założenie IKE w towarzystwie funduszy inwestycyjnych. W dłuższej perspektywie da się tam wypracować najlepsze zyski.

Teoretycznie IKE jest dla każdego, ale — jak podkreślają specjaliści — wiedza ekonomiczna jak wszędzie bardzo się przydaje.

— Wybór miejsca, gdzie klient chce założyć IKE też zależy od stopnia wiedzy ekonomicznej. Jeśli klient jest wyedukowany pod tym względem, można spróbować założyć konto w domu maklerskim. Jeśli ta wiedza jest niewielka, to lepszym wyjściem jest TFI — radzi Paweł Satalecki.

Chociaż nie każdego stać na całkowite wykorzystanie rocznego limitu wpłat na IKE (w 2010 r. wynosi 9579 zł), to według Pawła Majtkowskiego warto odkładać nawet niewielkie kwoty.

Reforma w drodze

W ministerstwie pracy cały czas trwa opracowywanie reformy emerytalnej. Wśród pomysłów znalazło się np. zmniejszenie procentu pensji brutto, która trafia do OFE z 7,3 do 3 proc. czy możliwość przeniesienia pieniędzy z OFE na IKE. Jak dotąd założenia resortu skrytykował, m.in. KNF, NBP i Konfederacja Pracodawców Polskich.

— Moim zdaniem powinniśmy się trzymać założeń reformy emerytalnej z 1999 r. Wszelkie zabiegi pogarszają tylko jej stan i pogłębiają — i tak już niewielkie — zaufanie Polaków do systemu emerytalnego. Aby ludzie chcieli oszczędzać, trzeba im dać przede wszystkim pewność. Pomogłyby zmiany, dające OFE większe możliwości inwestowania — komentuje Paweł Majtkowski.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie podaje konkretnej daty zakończenia prac nad ustawą i kiedy ewentualnie mogłaby trafić pod obrady Rady Ministrów. Jak informuje ministerstwo, obecnie trwają konsultacje międzyresortowe i uzgodnienia z partnerami społecznymi. l

Rafał Fabisiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy