Spółka zależna TP odkrywa cyfrowe karty. Myśli o wejściu na więcej niż jeden multipleks i nieobce są jej ambicje programowe.
Telekomunikacja Polska (TP) ma pomysł, jak zaistnieć na rynku telewizyjnym.
— Chcemy wziąć aktywny udział w budowie naziemnej telewizji cyfrowej. Złożyliśmy wniosek o uzyskanie statusu operatora pierwszego multipleksu. Interesują nas też kolejne dwa, na które mogą odbyć się przetargi w najbliższym czasie — mówi Ireneusz Piecuch, sekretarz generalny i dyrektor wykonawczy grupy TP.
TP stawia na dywersyfikację przychodów w obliczu spadających wpływów z telefonii stacjonarnej. A usługa telewizyjna rozwija się bardzo powoli — TP pozyskała w drugim kwartale tego roku jedynie 36 tys. klientów liveboksu i ma ich teraz 441 tys. To niewiele, biorąc pod uwagę potencjał grupy TP. Telekom chce we wrześniu rozpocząć oferowanie tej usługi poprzez satelitę we współpracy z Canal Plus.
— Telewizja interesuje nas bardziej jako uzupełnienie oferty triple play (telewizja, internet, telefon) niż jako kontent sam w sobie — mówi Ireneusz Piecuch.
Na razie sport
TP na razie myśli o roli operatora pasywnego, niekształtującego samodzielnie zawartości programowej multipleksu. Ale w przyszłości może się to zmienić.
— Uważamy, że z powodzeniem możemy pełnić rolę operatora aktywnego. Może pojawią się możliwości takiego podejścia do tematu — informuje Ireneusz Piecuch.
TP na razie zapowiedzia- ła uruchomienie jednego własnego programu — Orange Sport. Przedstawiciele telekomu nie chcą mówić o dalszych tego typu pomysłach.
— Emitel, dobierając samodzielnie programy cyfrowej telewizji, myśli raczej o korzystaniu z istniejących już programów i stacji — mówi Ireneusz Piecuch.
Bez nas nic nie będzie
Należący do grupy TP Emitel zaskoczył rynek w ubiegłym tygodniu, składając wniosek na operatora pierwszego multipleksu. Regulatorzy rynku medialnego i telekomunikacyjnego chcieli ten multipleks przeznaczyć dla obecnych już naziemnych nadawców, by zapewnić im ciągłość i gwarancję nadawania. Emitel psuje wszystkim szyki, bo uważa, że jeśli jest więcej chętnych niż częstotliwości, należy ogłosić konkurs.
— Należący do nas TP Emitel ma doświadczenie i kompetencje w naziemnej telewizji cyfrowej, przeprowadzamy od kilku lat testy tej technologii. Udział Emitela w przedsięwzięciu gwarantuje, że cyfryzacja się wydarzy — przekonuje Ireneusz Piecuch.