EnBW ma apetyt na 20 proc. rynku
EnBW Polska, spółka zależna niemieckiego koncernu energetycznego, w najbliższych dniach zostanie kolejnym uczestnikiem Giełdy Energii. Firma liczy też, że wkrótce URE zatwierdzi jej taryfę na obrót energią. Pierwsze transakcje spółka chciałaby zrealizować na początku przyszłego roku.
Energie Baden Wurttemberg otwiera dziś oficjalnie swoje przedstawicielstwo w Polsce. Podstawowym zadaniem EnBW Polska będzie obrót energią elektryczną. Spółka dostała już ogólnopolską koncesję od Urzędu Regulacji Energetyki.
— Wkrótce prezes URE powinien zatwierdzić naszą taryfę. Wtedy będziemy mogli rozpocząć rozmowy z potencjalnymi klientami — zapowiada Krzysztof Wilbik, dyrektor EnBW Polska.
Zgodnie z ustawowym harmonogramem uwalniania rynku energii, prawo do swobodnego wyboru dostawcy mają w tym roku wszyscy odbiorcy, którzy zużywają rocznie powyżej 40 GWh energii elektrycznej. Oznacza to, że grupa potencjalnych klientów prywatnych spółek obrotu liczy 200-300 dużych przedsiębiorstw. Mimo to energetyczni pośrednicy wciąż nie mają swobody działania na polskim rynku. Wolny handel energią hamują przede wszystkim kontrakty długoterminowe, które obejmują ponad 70 proc. krajowej sprzedaży.
— Mamy nadzieję, że w 2001 r. zacznie działać system opłat kompensacyjnych, który ma rozwiązać problem kontraktów. Pierwsze transakcje chcielibyśmy zrealizować na początku przyszłego roku — wyjaśnia Krzysztof Wilbik.
Potencjalnych klientów firma zamierza poszukiwać m.in. wśród przedsiębiorstw powiązanych kapitałowo z koncernami, które korzystają z usług EnBW na rynku niemieckim. Docelowo spółka chciałaby zdobyć 20-proc. udział w polskiej sprzedaży prądu. Uczestnictwo w prywatyzacji krajowej energetyki ma jej to ułatwić.
Dotychczas EnBW ze zmiennym szczęściem startowała w przetargach prywatyzacyjnych. Firma znalazła się na krótkiej liście potencjalnych inwestorów dla Elektrowni Rybnik. Jednak tuż przed rozstrzygnięciem wycofała się z rozgrywek. Potem wspólnie z Electricite de France EnBW wystąpiło w przetargu na GZE — niemiecko-francuskie konsorcjum nie zakwalifikowało się jednak do ścisłej czołówki. Teraz razem z EDF spółka kontroluje znaczący pakiet akcji giełdowej Kogeneracji Wrocław.