Trzy firmy mają jeszcze szanse na zakup Telbanku, firmy teleinformatycznej obsługującej sektor bankowy. Zdecydowanym faworytem jest Tel-Energo, a drugi w kolejce fundusz Enterprise Investors. O należącą do NBP firmę stara się też rosyjski Antel. Wartość transakcji to co najmniej 400 mln zł.
Wkrótce Narodowy Bank Polski powinien rozstrzygnąć przetarg na sprzedaż Telbanku, spółki obsługującej sektor bankowy w zakresie teleinformatyki. Nieoficjalnie wiadomo, że szanse na przejęcie tego podmiotu mają tylko trzy podmioty. Faworytem konkursu jest Tel-Energo — spółka, wokół której budowana jest Krajowa Grupa Telekomunikacyjna (alternatywa dla TP SA). Dwa pozostałe podmioty to Enterprise Investors oraz prawdopodobnie rosyjski Antel Holdings.
— Tel-Energo złożyło najpoważniejszą ofertę. Nie chodzi tylko o jej stronę finansową, ale też strategię dalszego rozwoju spółki. Bankowi centralnemu zależy na utrzymaniu poziomu usług Telbanku — mówi osoba zbliżona do przetargu.
Według kolejnego naszego informatora, za Tel-Energo przemawia też kilka innych ważnych czynników.
— Wiadomo, że — w przypadku takiej spółki — sprzedaży nie da się potraktować czysto biznesowo. Niektórzy klienci Telbanku zaznaczyli, że jeśli spółka trafi do niepewnego inwestora, zrezygnują z jej usług — mówi nasz rozmówca.
Taki nacisk ze strony klientów sprawia, że NBP raczej nie wybierze oferty, którą złożył podobno rosyjski inwestor — telekomunikacyjna firma Antel. Prawdopodobnie firma ta znalazła się na krótkiej liście inwestorów, jednak szanse na zwycięstwo ma niewielkie.
Wspomniani klienci mniej krytycznie mogą zaś przyjąć w roli inwestora Telbanku trzeciego z oferentów, który znalazł się na krótkiej liście. Mowa o Enterprise Investors (EI), największym funduszu venture capital w Polsce, który ma jeszcze do zainwestowania 120 mln USD (480 mln zł) ze środków funduszu PEF IV. EI nie wymieniano wcześniej w roli kandydata do kupna Telbanku, jednak fundusz jest potencjalnym inwestorem dla całej grupy telekomunikacyjnej budowanej wokół Tel-Energo.
— Jeżeli Tel-Energo wygra przetarg, środki na zakup Telbanku będą prawdopodobnie w części pochodzić od inwestorów finansowych, którym jesienią zostanie złożona propozycja zakupu 20 proc. akcji Tel-Energo Holdings — spółki powstałej po połączeniu z NOM. Niewykluczone, że wśród nich znajdzie się Enterprise Investors — mówi osoba zbliżona do przetargu.
— Nie komentujemy tej sprawy — dodaje Iwona Drabot z EI.
Także NBP oficjalnie nie komentuje przetargu przed jego zakończeniem. Wiadomo, że bank centralny — zgodnie z ustawą — musi sprzedać akcje tej spółki do końca 2002 r. Nie jest to szczęśliwy termin, gdyż akcje spółek teleinformatycznych na wszystkich rynkach mocno spadły.
Wyceny Telbanku są bardzo rozbieżnie — od 100 do 200 mln USD (400-800 mln zł). Biorąc pod uwagę sytuację rynkową bardziej prawdopodobna jest niższa wycena. O atrakcyjności spółki decyduje baza klientów, których gros stanowią banki, wydające na teleinformatykę znacznie więcej niż inne gałęzie gospodarki. Jeżeli Tel-Energo udałoby się przejąć tę spółkę, mógłby zaoferować jej klientom także usługi telekomunikacyjne tworzonej KGT.
Poza tym Telbank miał świetne wyniki finansowe w 2001 r. Przychody wzrosły — w porównaniu z 2000 r. — o niemal 50 proc. i wyniosły 184 mln zł, a spółka osiągnęła zysk netto przekraczający 24 mln zł, co stanowiło wzrost o 178 proc. W 2002 r. będzie nieco gorzej. Spółka planuje na koniec roku zysk netto wysokości 14 mln zł.