Era partnera

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-01-08 00:00

Zarządzanie: Biznes się zmienia, a wraz z nim rola działów IT i ich szefów

Artur Jedynak, szef spółki KBJ, przewiduje, że działy informatyczne będą w przedsiębiorstwach coraz ważniejsze. Zmienią się z wewnętrznych podwykonawców w partnerów biznesowych. Zrezygnują z zarządzania zasobami na rzecz zarządzania nastawionego na wyniki. Szczególnie wzrośnie znaczenie menedżerów IT — firmy będą oczekiwały od nich większej niż dotąd współpracy w sprawach rozwoju i innowacji.

Pracownicy umieją obsługiwać systemy ERP, CRM czy BI bez pomocy działów IT. To jednak nie znaczy, że informatycy stali się zbędni — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence. [FOT. ARC]
Pracownicy umieją obsługiwać systemy ERP, CRM czy BI bez pomocy działów IT. To jednak nie znaczy, że informatycy stali się zbędni — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence. [FOT. ARC]
None
None

— Na wysokości zadania staną ci szefowie działów informatycznych, którzy — z jednej strony — dobrze znają zjawiska rynkowe: cloud computing, big data, in- -memory, a z drugiej — świetnie rozumieją biznes, dla którego IT dostarcza rozwiązania — uważa prezes Jedynak. A jeszcze niedawno przewidywano, że działy IT trzeba będzie odchudzać. Choćby dlatego, że im bardziej zaawansowane technologicznie są systemy ERP, CRM czy BI, tym łatwiej je obsługiwać. Poradzi sobie z tym każdy jako tako przeszkolony menedżer lub specjalista.

— Aby mieć np. wgląd w dane o wydajności, zakupach, sprzedaży, nie trzeba już angażować firmowych informatyków. Ale to nie znaczy, że stali się niepotrzebni. Przeciwnie: ich potencjał firmy mogą wykorzystać mądrzej i lepiej — twierdzi Arnold Nowak, prezes itelligence.

Nawet przejście do modelu outsourcingowego nie musi się wiązać z redukcją kadr IT. Według analiz Gartnera, korzystanie z zewnętrznego wsparcia rzadko powoduje rozwiązanie działu IT. Owszem, fachowcy tracą pewne kompetencje, ale zyskują nowe, zwykle wymagające bardziej twórczego podejścia do problemów. Rośnie też odpowiedzialność szefa działu — chodzi o zupełnie nową funkcję, tzw. outsourcing relationship management (ORM), czyli zarządzenie relacjami z zewnętrznym partnerem.

— Dyrektor lub menedżer IT nie dość, że kieruje własnym zespołem, to jeszcze czuwa nad tym, by dostawca usług wywiązywał się ze swoich obowiązków określonych w umowie. Monitoruje jego pracę, podtrzymuje atmosferę współpracy, buduje zaufanie poprzez częste rozmowy, spotkania i inne formy komunikacji — wyjaśnia prezes Nowak.

Władza szkodzi

Nadmierne przywiązanie informatyków do wcześniejszych uprawnień źle służy przedsiębiorstwu. Przykładem może być ich podejście do konsumeryzacji (lub BYOD) — bring your on device), czyli korzystania przez pracowników w firmie z własnych urządzeń mobilnych. Niektórzy specjaliści IT stanowczo z tym walczą, twierdząc, że zagraża to bezpieczeństwu danych.

Artur Klimczak, szef działu wsparcia informatycznego w Unizeto Technologies, nie lekceważy tych obaw. Widzi jednak także drugą stronę medalu: biznes dużo straci, jeśli będzie się przed BYOD bronił. Aby pracownik był bardziej efektywny, musi mieć dostęp do firmowych zasobów z różnych urządzeń: smartfonów, tabletów, notebooków. I nie ma znaczenia, czy sprzęt zafundował mu pracodawca, czy kupił go za własne pieniądze. Istotne jest to, że może się komunikować zarówno z rodziną, jak i wysyłać e-maile do szefa, klienta albo partnera biznesowego.

— Coraz częściej życie zawodowe przenika się z prywatnym. Własnych kont w serwisach społecznościowych, takich jak Facebook, używamy również do celów biznesowych. Podobnie jest z urządzeniami mobilnymi — mówi Artur Klimczak. BYOD to jedna z głównych tendencji rynkowych w ubiegłym roku. Ale eksperci Forrester Research przewidują, że w 2014 r. firmy przejdą od strachu przed konsumeryzacją do traktowania jej jako biznesową normę. W niektórych przedsiębiorstwach może się to nawet stać standardowym wymaganiem wobec pracowników.

— Nie przeczę, że przez smartfony wypływają czasem firmowe dane. Ale wprowadzenie odpowiednich technologii, procedur i szkoleń może zminimalizować ryzyko. A powinny nad tym czuwać działy informatyczne — mówi Arnold Nowak.

Oszczędzanie przez wydawanie

Czy na realizację nowych wyzwań działy IT dostaną więcej pieniędzy? Nie wątpi w to Marek Świerad, dyrektor generalny Hitachi Data Systems na Europę Środkowo-Wschodnią, Środkowy Wschód i Turcję. Zastrzega jednak, że — paradoksalnie — poprawie sytuacji budżetowej może towarzyszyć jeszcze większa presja na optymalizację kosztów. Tyle że środkiem do celu będzie nie tyle powstrzymywanie się od wdrożeń, ile racjonalne inwestowanie w narzędzia cyfrowe.

— Dla działów IT oznacza to aktualizację systemów, wprowadzenie wirtualizacji, skupienie się na poprawie bezpieczeństwa. Dla producentów — skoncentrowanie się na oferowaniu kompletnych rozwiązań, a nie jednostkowych produktów i technologii. Trudne czasy nie pozwalają trwać przy starych rozwiązaniach, nikt nie może spocząć na laurach — mówi dyrektor Świerad.

Możesz zainteresować się również: