Erbud stawia na serwis

opublikowano: 21-05-2017, 22:00

Spółka budowlana ma już plan na kolejną dekadę. Chce wchodzić w nowe obszary biznesu, lecz nie liczy na PPP

Spółki budowlane działające w Polsce zaczynają wytyczać sobie szlaki rozwoju — a w niektórych przypadkach ścieżki przetrwania — na czas po 2023 r., kiedy nad Wisłę nie będą już wartkim strumieniem płynąć fundusze unijne. Część firm liczy na wdrożenia publiczno-prywatnego partnerstwa (PPP), wiele podmiotów zaczyna także budować przyczółki za granicą. Inną wizję ma Erbud.

RYNKOWE TRENDY: Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, wspomina, że w latach 90., realizując kontrakty w Niemczech, firma osiągała nawet 40-procentową rentowność. Obecnie marże spółki w Polsce sięgają 3 proc.
Zobacz więcej

RYNKOWE TRENDY: Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, wspomina, że w latach 90., realizując kontrakty w Niemczech, firma osiągała nawet 40-procentową rentowność. Obecnie marże spółki w Polsce sięgają 3 proc. ARC

— Szukamy rynków i obszarów działalności, które pozwolą nam rozwijać się w najbliższej dekadzie. Podstawą naszego biznesu pozostanie budownictwo, zwłaszcza kubaturowe, ale zamierzamy także mocniej wejść w segment inżynieryjny oraz w serwisowanie instalacji przemysłowych — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.

Serwis przemysłowy

Chodzi na przykład o serwis urządzeń w sektorze energetycznym, utrzymanie instalacji odsiarczania spalin itp. Tym sektorem zajmuje się Erbud Industry. Dariusz Grzeszczak informuje, że grupa już realizuje kontrakty inżynieryjne za 120 mln zł i serwisowe o podobnej wartości. Celem natomiast jest pozyskanie zleceń serwisowych o wartości 300 mln zł. Pozwoliłoby to bardziej zdywersyfikować obecny portfel, sięgający ponad 2 mld zł. Wykonanie planu nie będzie łatwe. Dariusz Grzeszczak twierdzi, że mimo zobowiązańdotyczących redukcji w Polsce emisji szkodliwych związków chemicznych na razie inwestycji przemysłowych jest mało.

Wartość inwestycji jest szacowana na kilkadziesiąt miliardów złotych. Jeśli będą wykonane, będzie też sporo pracy przy serwisowaniu. Erbud wiąże też nadzieje z ruszającymi nareszcie samorządowymi kontraktami drogowymi. Jeszcze niedawno ich wartość w portfelu sięgała około 100 mln zł, a po I kwartale 2017 r. wzrosła do 128 mln zł. Firma planuje wzrost do ok. 150 mln zł.

Kadrowe bariery

Dariusz Grzeszczak — przeciwnie niż konkurencja — nie nastawia się natomiast na szybki i dynamiczny rozwój PPP. Za granicę wychodzić także nie musi, bo choć Erbudjest polską spółką, która została założona w 1990 r. w Toruniu, już rok później otworzyła zagraniczny oddział w Krefeld na terenie dawnego RFN. Obecnie kontrakty zagraniczne Erbudu są warte 140 mln zł. Dariusz Grzeszczak szacuje, że niemiecki rynek inwestycji budowlanych jest wart rocznie 300 mld zł, czyli ponad 7 razy więcej niż polski. Zakłada więc, że na tak dużym i perspektywicznym rynku spółce uda się powiększyć portfel zleceń, ale przyznaje, że barierą jest pozyskanie fachowej kadry inżynierskiej. Problemy kadrowe są także w Polsce. Dariusz Grzeszczak zapowiada jednak, że — wraz z rozwojem grupy — do załogi, liczącej obecnie ponad 2 tys. osób, co roku będzie dołączać prawie 100 pracowników. Erbud będzie szukać ich przede wszystkim w Polsce.

Giełdowa dekada

Erbud nie tylko buduje strategię na najbliższą dekadę, ale także podsumowuje obecną. 11 maja minęło 10 lat od wejścia spółki na Giełdę Papierów Wartościowych.

— 10 lat temu sprzedaliśmy akcje po 50 zł za sztukę, a wkrótce kurs poszybował do 90 zł. Kapitalizacja sięgała 1,2 mld zł. Obecnie pod względem przychodów, grupa jest trzy razy większa, a kapitalizacja wynosi 400 mln zł — szacuje Dariusz Grzeszczak. W tym okresie Erbud wykonał wiele kontraktów budowlanych. Obecnie najbardziej prestiżowy to budowa Galerii Młociny za prawie 535 mln zł.

— Zazwyczaj jednak nie startujemy w przetargach wartych więcej niż 200 mln zł, bo ewentualne niepowodzenie w realizacji kontraktów o większej wartości byłoby groźne dla stabilnej działalności spółki — mówi Dariusz Grzeszczak. Limit wartości kontraktów to niejedyna zasada panująca w Erbudzie. Drugą jest kapitałowe powiązanie z grupą szefów spółek zależnych. Każdy z nich, obejmując stery spółki, otrzymuje pakiet akcji.

— Dzięki temu są zmotywowani do dbania o rozwój firm, którymi zarządzają i których są akcjonariuszami. Nie trzeba ich też zachęcać do wypłaty dywidendy — mówi Dariusz Grzeszczak.

OKIEM EKSPERTA

Napłynie druga fala inwestycji

DOROTA DĘBIŃSKA-POKORSKA,partner w PwC, ekspert w dziedzinie energetyki

Zakres inwestycji w instalacje przemysłowe w energetyce powinien w najbliższych latach rosnąć. Konieczność ich realizacji wynika z naszych zobowiązań wobec Unii Europejskiej. Około dwóch tygodni temu zostały uzgodnione kwestie dotyczące zobowiązań poszczególnych krajów członkowskich, w Polsce trzeba więc będzie wykonać inwestycje wartości kilkudziesięciu miliardów złotych. Zakończony został pierwszy etap modernizacji i niedługo powinien rozpocząć się kolejny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu