ERP na miarę – jak od dobrego krawca

opublikowano: 25-05-2015, 00:00

BIZNESOWE IT  Producenci powinni stale udoskonalać swoje systemy, a dostawcy – pamiętać, że na wdrożeniu ich rola się nie kończy

Systemy klasy ERP ciągle ewoluują, są coraz bardziej wydajne i co rusz pojawiają się w nich kolejne usprawnienia. Powód jest oczywisty: możliwości rozwiązań trzeba dopasować do oczekiwań klientów z różnych branż. Na przykład firmom z sektora dystrybucyjnego zależy głównie na takich modułach, jak finanse, sprzedaż i marketing, a także logistyka, magazyn, kadry i płace. Przedsiębiorstwa produkcyjne wdrażają podobne funkcjonalności, ale dodatkowo oczekują integracji rozwiązań ERP z aplikacjami typu MES (Manufacturing Execution System), aby zautomatyzować rejestrację i przetwarzanie danych zebranych z maszyn i hal fabrycznych.

Niekończące się zmiany

Zmiany wymuszają także nowe regulacje prawne i tendencje technologiczne, jak mobilność, big data, business intelligence, internet rzeczy, media społecznościowe, chmura obliczeniowa. — Firmy inwestują już nie tylko w podstawowe rozwiązania w sferze logistyki, produkcji czy finansów. Poszukują zaawansowanych modułów pomagających optymalizować lub automatyzować kolejne procesy i operacje. Przykładami mogą być integracja z systemami sterowania produkcją (MES), zaawansowane narzędzia planistyczne albo poszerzenia informacji na temat rynku i klienta dzięki konsolidacji informacji ze świata wewnętrznego i zewnętrznego w postaci rozwiązań klasy big data — mówi Michał Guzek z Hicronu. A Piotr Towarek, dyrektor działu rozwiązań biznesowych w spółce Bonair, dodaje, że branża IT nie stoi w miejscu. I wkrótce pojawią się kolejne zjawiska, które zaowocują wprowadzeniem nowych funkcjonalności.

— Elastyczność, modułowa budowa systemu, szycie na miarę — to już nie są puste hasła. Jeśli inwestować w oprogramowanie, to tylko w takie, które będzie się rozwijało wraz z firmą i całym rynkiem — podpowiada Piotr Towarek. Rozwiązaniem spełniającym ten warunek jest — według niego — Microsoft Dynamics AX, w którym z każdą nową wersją pojawiają się nowe zaawansowane funkcjonalności, szczególnie z dziedziny logistyki, zakupów i WMS (zarządzanie magazynem, gospodarką materiałową i remontową). Tomasz Kusiak, konsultant SAP FI w spółce itelligence, zwraca jednak uwagę, że wybór dobrego narzędzia IT i jego udane wprowadzenie to dopiero połowa sukcesu. Dużo zależy też od tego, jak się dba o rozwiązanie po wdrożeniu. Często w firmach zapomina się, że ERP powinien być aktualizowany.

— W przypadku systemów operacyjnych jesteśmy przyzwyczajeni do instalowania poprawek. Co do ERP-ów, nie jest to już takie oczywiste. Warto podkreślić, że produkty tej klasy także mają poprawki, które jednak nie są wgrywane automatycznie — mówi Tomasz Kusiak.

Jako przykład podaje SAP, jeden z największych systemów ERP, który jest regularnie uaktualniany i usprawniany przez producenta. Choć wszystkie poprawki są grupowane w pakiety, co ułatwia ich wprowadzanie i administrowanie narzędziem, wiele przedsiębiorstw nie wgrywa ich regularnie. Dlaczego tak się dzieje? Chodzi o testowanie systemu i koszty. — Każdą wgrywaną paczkę zmian bezwzględnie należy przetestować, aby się upewnić, że system działa jak uprzednio. Wiąże się to z kosztami, które musi ponieść przedsiębiorstwo — wyjaśnia Tomasz Kusiak.

Radzi wyobrazić sobie, że producent oprogramowania uwzględni w poprawkach zmiany przepisów prawnych. Wgranie pojedynczej zmiany może się jednak okazać niemożliwe i będzie wymagało wczytania nawet kilku pakietów aktualizacji. Tej operacji nie da się wykonać od ręki, co skazuje przedsiębiorstwo na szukanie rozwiązania zastępczego.

— Wgrywanie częściowych poprawek rodzi niebezpieczeństwo błędów w pozostałych obszarach systemu. To poważne zagrożenie dla ciągłości procesów biznesowych. Zatrzymany system to także ryzyko kar za niedotrzymanie warunków umowy z kontrahentami czy niespełnienie wymogów raportowych wobec urzędów lub innych instytucji — ostrzega Tomasz Kusiak.

Wsparcie po wdrożeniu

Inwestujący w ERP-y nie zawsze są ekspertami w dziedzinie nowych technologii. Dlatego w itelligence są przekonani, że dostawcy IT powinni wspierać klientów po wdrożeniu. Pomoc ma dotyczyć nie tylko uaktualniania systemów, ale także natychmiastowej reakcji na wszystkie zgłoszenia użytkowników.

— Nie koncentrujemy się tylko na poszczególnych transakcjach. Chcemy budować z klientami długotrwałe relacje, oparte na wzajemnym zaufaniu i profesjonalizmie — deklaruje Tomasz Kusiak.

Podobną filozofią kierują się inni integratorzy. Ale czy staje się to standardem? Dawid Paruzel, dyrektor centrum serwisu i obsługi kontaktów z klientami BPSC, aż takim optymistą nie jest. Uważa, że wielu firmom w jego branży zależy głównie na szybkim zysku, w związku z czym lekceważą długofalowe potrzeby użytkowników teleinformatyki.

— Dostawcy rozwiązań IT przywiązują dużą wagę do wdrożeń i często znacznie mniejszą do obsługi posprzedażowej. Postanowiliśmy więc uczynić z jakości obsługi element przewagi konkurencyjnej. Użytkownicy powinni wiedzieć, że mogą na nas liczyć na każdym etapie korzystania z systemu — mówi Dawid Paruzel. Jego spółka zreorganizowała dział wsparcia i uruchomiła platformę do obsługi serwisowej e-Link, która umożliwiła m.in. wprowadzanie zgłoszeń on-line. Za jej pośrednictwem klienci i partnerzy biznesowi mogą wymieniać się komentarzami i uzyskiwać odpowiedzi na pytania. Serwis jest doskonalony zgodnie z sugestiami użytkowników. Zyski uzyskiwane dzięki lojalnym klientom są od sześciu do ośmiu razy większe niż te, które przynoszą pozostali kupujący — powiedział kiedyś William Edmund Deming, amerykański statystyk i guru jakości. Na rynku biznesowego IT wygrają tylko te firmy, które te słowa wezmą sobie głęboko do serca.

A może outsourcing

Tylko 7 proc. przedsiębiorstw korzysta z outsourcingu IT w finansach i dla polepszenia jakości obsługi klienta. Jednocześnie aż trzy czwarte przedstawicieli małych i średnich firm uważa outsourcing za ważny w informatyzacji ich działalności — wynika z raportu przygotowanego w ramach cyklu Orange Insights. Ze wsparcia zewnętrznych partnerów technologicznych korzysta ponad połowa ankietowanych (55 proc.), a 47 proc. stwierdza, że jego rola w ostatnich latach wzrosła. Najczęściej od zewnętrznych dostawców firmy kupują usługi telekomunikacyjne (98 proc.).

— Najwięcej korzyści z outsourcingu IT czerpią firmy z sektora usług i handlu, które muszą stale uatrakcyjniać swoją ofertę, by skutecznie trafiać z nią bezpośrednio do klientów. Potrzebują więc elastycznych, ciągle rozwijanych systemów informatycznych i sprawnego serwisowania sprzętu. Nie uśmiechają się im jednak inwestycje w zaawansowaną infrastrukturę technologiczną — mówi Artur Stankiewicz, dyrektor segmentu klientów z sektora MŚP w Orange Polska.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIROSŁAW KONKEL

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy