ESI weźmie Nałęczów płacąc ponad 45 mln zł

Katarzyna Kozińska
20-08-2001, 00:00

ESI weźmie Nałęczów płacąc ponad 45 mln zł

W najbliższą środę zostanie sfinalizowana umowa prywatyzacji pierwszego krajowego uzdrowiska: Zakładu Leczniczego Uzdrowisko Nałęczów. Większościowy pakiet akcji spółki przejmuje East Spring International, holenderska firma z grupy Nestle. Za słynne sanatorium inwestor zapłaci MSP nieco ponad 45 mln zł.

Tomasz Papis, wicedyrektor Departamentu Nadzoru i Prywatyzacji II w MSP, potwierdza, że w tym tygodniu zostanie podpisana umowa sprzedaży Zakładu Leczniczego Uzdrowisko Nałęczów (ZLUN).

Starzy znajomi

Będzie to pierwsza prywatyzacja w tym sektorze. 85 proc. akcji spółki sanatoryjnej przejmuje holenderska spółka zależna od koncernu Nestle — East Spring International (ESI). Za każdą akcję Nałęczowa inwestor zapłaci około 50 zł — w sumie ponad 45 mln zł.

Z przetargu na uzdrowisko odpadła m.in. Gmina Nałęczów oraz firma Hoop, specjalizująca się w produkcji napojów. Z wyboru MSP bardzo zadowolony jest Wojciech Gucma, prezes ZLUN. ESI jest dobrze znane zarządowi uzdrowiska — do ZLUN należy trzecia część udziałów w rozlewni wody Nałęczowianka, kontrolowanej przez spółkę matkę ESI.

Inwestor zobowiązał się, że w ciągu dwóch lat zainwestuje w uzdrowisko około 30 mln zł.

— Za 30 mln zł można stworzyć uzdrowisko na 800-900 łóżek. Mam nadzieję, że zaraz po sfinalizowaniu umowy prywatyzacyjnej rozpoczniemy budowę dwóch nowych obiektów sanatoryjnych i zakładu hydroterapii. Przygotowaliśmy już teren pod te inwestycje — opowiada Wojciech Gucma.

Prezes Gucma podkreśla, że zawsze szukał możliwości rozwijania uzdrowiska. Pierwszy z nowych pawilonów (na 64 łóżka) zacznie działać już za kilkanaście dni.

Sanatorium jak z obrazka

Oprócz tradycyjnego lecznictwa sanatoryjnego Nałęczów prowadzi również zakład chirurgii oka. Wojciech Gucma chce także wprowadzić zupełnie nowe usługi, m.in. chirurgię plastyczną.

— Dzięki tym inwestycjom uda się utrzymać, a może nawet zwiększyć zatrudnienie w ośrodku. Do niedawna groziły nam zwolnienia, które byłyby nieuniknione, gdyby inwestorem została na przykład gmina. Samorząd nie ma pieniędzy na rozwijanie infrastruktury, choć obiecywał gwarancje zatrudnienia — tłumaczy szef uzdrowiska.

Zgodnie z warunkami pakietu socjalnego, przez trzy lata ESI nie będzie zwalniał ludzi z sanatorium. Każda z 430 zatrudnionych osób dostanie 4 tys. zł premii prywatyzacyjnej. Nieoficjalnie wiadomo, że inwestor zobowiązał się również, że będzie skupował akcje pracownicze po cenie równej 90 proc. ceny wynegocjowanej z MSP.

Kto jeszcze zdąży

Nałęczów jest pierwszym przekształcanym uzdrowiskiem z 26 krajowych placówek. MSP zaplanowało na ten rok prywatyzację jeszcze sześciu innych uzdrowisk. Prawdopodobnie jednak po wrześniowych wyborach parlamentarnych wszystkie projekty prywatyzacyjne zostaną ponownie rozpatrzone przez nowy rząd i jeśli nawet przekształcenia nie zostaną wstrzymane, to z całą pewnością zostaną spowolnione. Tym bardziej że ich prywatyzacja też na pewno nie załata dziury w budżecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / ESI weźmie Nałęczów płacąc ponad 45 mln zł