Najpierw modelka Joanna Krupa, a teraz projektantka Ewa Minge. Esotiq&Henderson, rodzimy producent bielizny, wciąga do biznesu znane twarze.
— Stworzymy polski dom mody z prawdziwego zdarzenia — obiecują Ewa Minge oraz Adam Skrzypek, prezes Esotiq&Henderson.Za deklaracjami idą czyny. Spółka notowana na NewConnect podpisała list intencyjny, dotyczący przejęcia 51 proc. w spółce Eva Minge Design, należącej do projektantki. Kwota transakcji nie została ujawniona. Wiadomo, że w ramach rozliczeń Ewa Minge obejmie mniejszościowy pakiet akcji w Esotiq&Henderson oraz zostanie przewodniczącą rady nadzorczej w Eva Minge Design (prezesem będzie Adam Skrzypek).
Odzież i dom
Spółki będą ze sobą mocno współpracować. To będzie widać zwłaszcza po zmianach i rozbudowie sieci dystrybucji.
— Spośród 150 naszych placówek wybierzemy maksymalnie 45, w których już na wiosnę pojawi się nowa kolekcja odzieży sygnowanej nazwiskiem Eva Minge. W segmencie sklepów Esotiq odzież stanowić będzie około 20 proc. oferty, a jej cena będzie dopasowana do dotychczasowego profilu klienta — tłumaczy Adam Skrzypek.
Równolegle grupa zamierza rozbudować sieć butików firmowych pod szyldem Eva Minge&Esotiq z droższymi kolekcjami odzieży damskiej. Obecnie jest ich siedem, do końca roku liczba zwiększy się do 15. Ambicje nowych partnerów nie kończą się na branży odzieżowej. Projektantka zamierzaposzerzyć sieć o sklepy z wyposażeniem domów — Eva Minge Home. Pierwszy butik zostanie otwarty w marcu w Zielonej Górze. Kolejne — we Wrocławiu i Warszawie. Jak tłumaczy projektantka, klienci będą mogli w nich skorzystać z usług architekta i wyposażyć cały dom. Dodaje, że projekty będą powstawać we współpracy z producentami, którzy mają podpisane ze spółką umowy licencyjne.
— Są to najlepsze firmy z Polski i zza granicy m.in. producenci mebli — deklaruje Ewa Minge. Takich placówek do końca roku ma powstać dziesięć — w największych miastach naszego kraju.
Magia nazwiska
Budowa sieci w Polsce to tylko część wspólnej strategii.
— Chcemy budować międzynarodową grupę sprzedającą dobra luksusowe. Szukamy silnych marek, które będą korzystały z sieci dystrybucji, produkcji i zaplecza finansowo-księgowego oraz rozwijały się na skalę europejską, a nawet światową — mówi Adam Skrzypek.
Esotiq&Henderson dysponuje siecią w Rosji i na Ukrainie. Na celowniku spółki są obecnie Łotwa, Kazachstan, Chiny i USA. W ubiegłym roku sprzedaż bielizny na rynki zagraniczne przyniosła 8 mln zł, na koniec 2012 r. ma sięgnąć już 15 mln zł. Prezes nie ukrywa, że liczy na magię nazwiska znanej projektantki.
— Otwierają się przed nami światowe wybiegi. Sukcesem zakończył się styczniowy pokaz na paryskim Fashion Week. W tym roku Ewa Minge wystąpi z kolekcjami w Moskwie i Nowym Jorku. To świetna okazja do wypromowania marki Esotiq, jak i każdego z wdrażanych projektów — uważa Adam Skrzypek. Projektantka też skorzysta na mariażu, ponieważ kierunki ekspansji zagranicznej obu marek — Eva Minge i Esotiq& Henderson — pokrywają się.
— Prowadzimy też rozmowy w sprawie wejścia do sieci francuskich galerii La Fayette. Do końca roku chcemy otworzyć własne placówki w Moskwie, Kijowie i Astanie [stolica Kazachstanu— red.] — wymienia Ewa Minge. Dodaje, że do tych krajów chce wejść zarówno z marką odzieżową, jak i wyposażenia wnętrz. Kto za to zapłaci? Według szacunków partnerów, otwarcie zapowiadanych placówek tylko na terenie Polski pochłonie blisko 30 mln zł. — Większość z nich — około 70 proc. — chcemy otwierać w ramach franczyzy, więc koszty będą pokrywane głównie przez partnerów. Jeśli chodzi o placówki Eva Minge Design, w kosztach będą partycypować również producenci licencyjni — tłumaczy Adam Skrzypek.
Rozsądny ruch
Konkurenci pozytywnie oceniają ruch Esotiq&Henderson. Zdaniem Huberta Pełki, dyrektora marketingu w Triumphie, jego rywal konsekwentnie wdraża strategię, która opiera się m.in. na znanych nazwiskach.
— Projektantka jest sławna nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Pytanie tylko, czy spółka będzie potrafiła wykorzystać ten potencjał. Jeśli chodzi o Polskę, będzie musiała zainwestować w sieć dystrybucji, ponieważ do tej pory była obecna głównie w mniejszych miastach, a produkty Ewy Minge to produkt raczej wielkomiejski — uważa Hubert Pełka. Rafał Bauer, prezes Black Lion NFI, który zainwestował w markę Rage Age, uważa pozyskanie nazwiska Minge za rozsądne posunięcie.
— Każda nowa inicjatywa w tej branży jest mile widziana. Choć nie należy zapomnieć, że modowe biznesy rozwija się przez lata — zastrzega Rafał Bauer.
POMORSKIE KORZENIE
Esotiq& Henderson należał do grupy odzieżowej LPP, która sprzedaje pod takimi markami jak Reserved, Cropp, House czy Mohito. Trójmiejska spółka w styczniu 2011 r. upłynniła część bieliźniarską Mariuszowi Jawoszkowi, który wcześniej zasiadał m. in. w zarządzie Pronox Technology, giełdowego dystrybutora sprzętu IT.