Etatów przybywa jak przed kryzysem

Jacek Kowalczyk
27-09-2010, 12:17

W pierwszym półroczu 2010 r. powstało 361 tys. miejsc pracy. Tylko w 2007 r. - w szczycie koniunktury gospodarczej - pracodawcy byli bardziej aktywni niż obecnie.

Rynek pracy ma kryzys za sobą - tak przynajmniej sugerują dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) o dynamice powstawania nowych miejsc pracy. Okazuje się, że w I półroczu 2010 nasza gospodarka stworzyła 361 tys. etatów. To tylko nieznacznie gorszy wynik niż w takim samym okresie 2007 r. (392 tys. stanowisk) - rekordowym pod względem koniunktury na rynku pracy.

- Ożywienie na rynku pracy postępuje. Koniunktura jest już wyraźnie lepsza niż w minionym roku. Problemem jest jednak to, że nadal sporo miejsc pracy jest likwidowanych. Nie jest to już tak masowe zjawisko, jak w ubiegłym roku, ale nadal występuje - zaznacza Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka rynku pracy PKO BP.

W sierpniu 508 zakładów pracy ostrzegło urzędy pracy, że zamierzają zwolnić 45,7 tys. pracowników. To porównywalne wyniki z odnotowanymi przed rokiem. Na szczęście liczba tworzonych miejsc pracy jest wyższa, dlatego zatrudnienie w gospodarce rośnie.

Minione półrocze było nawet lepsze niż I półrocze 2008, kiedy o rodzącym się kryzysie w USA mało kto w Polsce słyszał. Powstało wówczas 295 tys. etatów.

- Ostatnie miesiące były bardzo dobrym okresem z punktu widzenia pracowników, choć trzeba pamiętać, że ta poprawa miała charakter głównie sezonowy - mówi Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

Najbardziej aktywny w kreowaniu zatrudnienia dział gospodarki to handel i naprawy. Stworzyły w I półroczu 2010 83 tys. miejsc pracy (7,6 proc. całego zatrudnienia w tych branżach). Ruch widać też w przetwórstwie przemysłowym - powstało tam 73 tys. etatów (3,7 proc.).

- Handel jest najprężniej rozwijającym się sektorem. Stworzył więcej miejsc pracy niż sektor przetwórczy, choć jest od niego o połowę mniejszy pod względem zatrudnienia. W handlu pracuje 1,1 mln osób, w przetwórstwie 2 mln - mówi Karolina Sędzimir-Domanowska.

Sporo stanowisk - 64 tys. - powstało też w budownictwie (aż 15 proc. całego zatrudnienia). Tu jednak wzrost ma głównie charakter sezonowy. W I półroczu firmy budowlane zawsze masowo zatrudniają pracowników.

Poprawę na rynku pracy widać też w innych wskaźnikach. Jak podaje GUS, stopa bezrobocia spadła w sierpniu do 11,3 proc. z 11,4 proc. w lipcu. Z rejestru bezrobotnych urzędy pracy wyłączyły w ubiegłym miesiącu 245,7 tys. osób - o 13,6 proc. więcej niż w sierpniu 2009 r.

Ten dobry klimat przekłada się na nastroje konsumentów. Jak podał GUS, w sierpniu wzrost sprzedaży detalicznej przyspieszył do 6,6 proc. (rok do roku) z 3,9 proc. w lipcu.

- Szczególnie mocno rośnie sprzedaż samochodów (23,2 proc. więcej niż przed rokiem) oraz mebli i sprzętu RTV i AGD (33,7 proc.), czyli dóbr trwałego użytku. Konsumenci mają poczucie bezpieczeństwa i nie boją się dokonywać dużych zakupów - tłumaczy Cezary Chrapek, ekonomista Citi Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Etatów przybywa jak przed kryzysem