W piątek indeksy znalazły się pod presją, po tym jak główny wskaźnik rósł przez cztery sesje z rzędu. Po blisko półtorej godziny handlu S&P500 oraz Dow Jones tracą po 0,3 proc., a Nasdaq utrzymuje się 0,1 proc. pod kreską. Nastroje psuje załamanie notowań giganta logistycznego UPS (-9,9 proc.). Wstępne wyniki spółki za ubiegły rok okazały się gorsze od wcześniejszej prognozy. Tym samym ostygł entuzjazm związany z czwartkową decyzją EBC o rozpoczęciu programu skupu aktywów.
- Inwestorzy wciąż próbują właściwie wycenić decyzję EBC. Wczoraj były ładne zwyżki, ale mieliśmy wiele jednodniowych skoków, które równie szybko się kończyły, jak zaczynały – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Matt Maley, strateg rynku akcji w banku Miller Tabak.
Kupujący wciąż przeważają w Europie. Londyński FTSE100 zyskuje 0,3 proc., a frankfurcki DAX rośnie o 1,8 proc. Do zamknięcia sesji w okolicach kreski zmierza jednak warszawski WIG20. Zbliżone do prognoz okazały się opublikowane za oceanem dane makro. Wstępny odczyt wskaźnika koniunktury przemyśle PMI za styczeń nieznacznie spadł do 53,7 punktu, jednak nieco lepszy od oczekiwań był odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających Conference Board. Od początku tygodnia S&P500 zyskał 1,7 proc., i walczy o zakończenie tygodnia powyżej pułapu, na którym rozpoczynał rok.
