W tej liczbie nie ujęto zmiany 8 wcześniejszych postępowań układowych na likwidacyjne, wynika z oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, opracowanych przez Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz.
Od początku roku opublikowano informację o upadłości 868 przedsiębiorstw wobec 860 w ciągu jedenastu miesięcy 2012 roku.
"Upadają głównie firmy o lokalnej skali działalności, nawet bardziej regionalnej, a nie krajowej. Świadczą o tym chociażby obroty tych firm – spośród upadłości ogłoszonych w listopadzie tylko jedna miała roczne obroty powyżej 100 mln zł. Pozostałe firmy w pierwszej dziesiątce pod względem ostatniego ich obrotu w skali roku miały go na poziomie od 20 do 70 mln zł. Małe firmy także eksportują, jednak profil branżowy bankructw wskazuje obecnie głównie na rynek wewnętrzny jako ich przyczynę" – podano w komunikacie.
Z raportu wynika, że branżą o największej liczbie upadłości wciąż pozostaje budownictwo. W listopadzie ogłoszono upadłość 20 firm budowlanych. Tylko ok. połowa spośród nich dotyczy firm budownictwa ogólnego oraz drogowego (tych w listopadzie ogłoszono 3) – tylko, ponieważ np. rok temu łącznie stanowiły one ok. ¾ upadłości w budownictwie. Druga połowa to firmy prowadzące prace specjalistyczne: budowę rurociągów, instalacji elektrycznych, telekomunikacyjnych i wodno-kanalizacyjnych.
W ocenie autorów raportu, najistotniejsze nie jest to, czy już osiągnęliśmy punkt przełomowy lub się do niego zbliżamy, ale to, jak szybko powrócimy na ścieżkę wzrostu sprzed 2009 roku
"Bankructwa w branżach zaopatrujących konsumentów, przede wszystkim firm średnich i małych tłumaczone są popytem ale także procesem konsolidacji, koncentracji ich sprzedaży. To zjawisko z pewnością zachodzi, ale w dużym stopniu jest wynikiem jednak małej głębokości rynku – nie jest więc całkowicie niezależne od popytu. Na szybko rosnącym rynku jest miejsce na wzrost i ekspansję także małych firm. To, iż w tej chwili to one głównie upadają (a przecież większość małych firm znika z rynku bez śladu) karze sądzić, iż najbardziej istotne nie jest to, czy już osiągnęliśmy punkt przełomowy lub się do niego zbliżamy, ale jak szybko powrócimy na ścieżkę wzrostu sprzed 2009 roku. Wszelkie wartości pomiędzy 1 a 3% wzrostu – PKB czy popytu konsumpcyjnego są jednak trochę rozczarowujące, przynajmniej, jeśli weźmiemy pod uwagę upadłości, rosnące nieprzerwanie od 2009 roku" – powiedział dyrektor biura oceny ryzyka i TU Euler Hermes Tomasz Starus, cytowany w komunikacie.
Euler Hermes: spadła liczba upadłości
Sądy poinformowały o upadłości 70 firm w listopadzie tego roku wobec 85 w październiku i w porównaniu z 86 w listopadzie 2012 r. Łącznie liczony ostatni znany obrót tych firm wyniósł ok. 600 mln, a łączne zatrudnienie ok. 1,8 tys. osób.