EUR/PLN w pobliżu istotnego oporu

Tomasz Regulski, Joanna Pluta; Departament Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers S.A.
opublikowano: 23-01-2009, 10:15

Początek dzisiejszej sesji przyniósł osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł w pobliże poziomu 4,4000, czyli do  górnego ograniczenia pasma wahań w którym przebywał od 3 dni. Poziom ten stanowi dość istotny opór i powinien przynajmniej chwilowo zatrzymać deprecjację polskiej waluty. Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w notowaniach USD/PLN. Para ta wybiła się górą z kilkudniowej konsolidacji i może podążać w  najbliższych godzinach w kierunku poziomu 3,4500, w pobliżu którego usytuowane są maksima z 2005 r.

Presję deprecjacyjną ciążącą na złotym zwiększyła wczorajsza wypowiedź ministra finansów Jacka Rostowskiego, który stwierdził, że wejście Polski do systemu ERM2 może się opóźnić. Tym samym mniej prawdopodobne stało się przyjęcie przez nasz kraj wspólnej waluty już w 2012. Mimo to rząd wciąż optuje za tą datą. Dzisiaj negatywnie na wartość złotego wpłynęła również kontynuacja odpływu inwestorów z rynków wschodzących. Podobnie jak polska waluta na wartości traci również korona czeska i węgierski forint. Inwestorzy po raz kolejny odwrócili się od ryzykowniejszych aktywów, co przekłada się również na kontynuację spadków na giełdach. W spadkach tych niechlubny prym wiedzie polski i rumuński parkiet, co dodatkowo potwierdza słaby sentyment uczestników rynku wobec państw wschodzących. Dopóki nie wyhamują spadki na giełdach naszego regionu, jak i na całym świecie, trudno będzie o większą korektę w notowaniach złotego. Główne indeksy zmierzają obecnie w kierunku swych zeszłorocznych minimów. Ewentualne ich pokonanie prawdopodobnie jeszcze przyspieszy spadki, co również pociągnie silnie w dół notowania złotego.

Eurodolar już od kilku dni porusza się w kanale wahań 1,2860 – 1,3070, a dzisiejszą sesję europejską rozpoczął w okolicach dolnego ograniczenia tego przedziału. Słabszy sentyment na otwarciu notowań w Europie, po negatywnym zakończeniu sesji w USA oraz w Azji, przyczynia się do spadków na parze EUR/USD. Ponadto rano na rynku pojawiły się pogłoski o kłopotach jednej z niemieckich instytucji finansowych, co dodatkowo podsyciło nerwowość wokół notowań eurodolara. Na fali pogorszenia nastrojów na światowych giełdach, zyskiwał natomiast  jen. Względem dolara japońska waluta osiągnęła w mijającym tygodniu 13-letnie minimum na poziomie 87,10 JPY za USD. Wzrost awersji do ryzyka spowodował, iż jen umacnia się względem głównych walut. Inwestorzy poszukują bowiem bezpiecznych aktywów, a za takie uznawane są waluty krajów o stabilnych, dodatnich saldach na rachunkach bilansów obrotów bieżących, czyli np. jena czy franka szwajcarskiego.

Dziś o 10.30 z Wielkiej Brytanii na rynek napłyną dane o dynamice PKB za IV kwartał 2008 roku oraz dane o sprzedaży detalicznej. Oczekuje się, iż gospodarka brytyjska skurczyła się trzeci kwartał z rzędu – według prognoz spowolnienie wyniosło 1,2% w stosunku kwartalnym. Prognozy wskazują, iż również sprzedaż detaliczna w grudniu rozczaruje spadkiem o 0,7% miesiąc do miesiąca. Pół godziny wcześniej, o 10.00 poznamy odczyty wskaźników PMI dla przemysłu oraz usług z Eurolandu. Potwierdzą one zapewne pogorszenie aktywności gospodarczej w styczniu w porównaniu z miesiącem poprzednim. Pogarszająca się sytuacja gospodarki brytyjskiej oraz tamtejszego sektora finansowego  powodują, że funt szterling osiąga rekordy słabości względem euro, a w stosunku do dolara poziomy nie widziane od prawie ośmiu lat.

Sporządzili:
Tomasz Regulski
Joanna Pluta
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Regulski, Joanna Pluta; Departament Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers S.A.

Polecane