Udany początek sezonu wyników amerykańskich spó- łek sprawił, że notowania EUR/USD, najważniejszej pary rynku forex, ustanowiły tegoroczne maksimum. Po 20-procentowym umocnieniu euro w tym roku wzrosty dwukrotnie zatrzymały się jednak tuż poniżej 1,50 (dokładnie przy 1,4967). Czy to oznacza, że ich potencjał wyczerpał się?
Aby zrozumieć genezę tegorocznych wzrostów na parze EUR/USD, należy zastanowić się nad przyczynami wcześniejszego umocnienia dolara. To, że europejskie instytucje finansowe gromadziły depozyty w euro i jednocześnie masowo inwestowały w amerykańskie aktywa powiązane z rynkiem nieruchomości, powodowało, iż były one skazane na rynkowe finansowanie w dolarach. Wybuch kryzysu odciął tanie i łatwo dostępne finansowanie w dolarach, przyczyniając się do ogromnego wzrostu popytu na amerykańską walutę. Sytuacja zaczęła się stopniowo poprawiać od wiosny. Efektem jest pozornie dziwna zależność, kiedy dobre dane z USA powodują osłabienie dolara.
Obecnie warunki finanso-wania wróciły niemal do czasów sprzed kryzysu, a z pewnością sprzed upadku Lehman Brothers. Można powiedzieć, że rynek zatoczył koło, również w notowaniach EUR/USD. Dlatego do gry wracają bardziej fundamentalne przesłanki. Czy przez nieco ponad rok zmieniły się one? W pewnym sensie tak. Zwiększona stopa oszczędności w sektorze prywatnym i mniejszy deficyt w rachunku bieżącym zostały jednak "skompensowane" wyższymi potrzebami kapitałowymi rządu, które niewątpliwie będą ciążyć amerykańskiej walucie. Szalę mógłby przechylić Fed, który jak na razie zdaje się bardziej obawiać stłumienia ożywienia niż ryzyka inflacji. Takie podejście może pomóc w ustanowieniu nowych rekordów notowań euro.
Bariera 1,50, choć jest jedynie psychologiczna, może skutecznie ograniczyć zapędy kupujących na rynku EUR/USD. Podobnie było na przełomie 2007 i 2008 r., kiedy powstrzymywała ona spadek wartości dolara przez 4 miesiące. Pękła dopiero w lutym 2008 r., co umożliwiło szybki marsz w okolice 1,60. Wtedy rynek zaczął już spekulować o możliwej interwencji Europejskiego Banku Centralnego.