Eureko pozbiera akcje z rynku

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2006-02-09 00:00

Ugody z MSP nie było, więc Holendrzy czekają już tylko na wynik arbitrażu. Nie będą jednak siedzieć bezczynnie.

Sąd zakończył wczoraj postępowanie w sprawie zawarcia ugody w sporze o PZU, do której holenderskie Eureko wezwało skarb państwa. Zamknięcie sprawy to efekt odrzucenia przez resort skarbu warunków zaproponowanych przez Holendrów, którzy mają już niemal 33 proc. akcji PZU. Przypomnijmy, że domagali się odsprzedania 21 proc. walorów PZU za 2,1 mld zł (czyli taką cenę, jaka miała obowiązywać w 2001 r., kiedy sporna umowa została zawierana) oraz jednoczesnego upublicznienia spółki najpóźniej do 30 czerwca tego roku. Zażądali też 6 mld zł odszkodowania.

— Do ugody nie mogło dojść na zaproponowanych warunkach. Ale nie oznacza to, że jej możliwość jest zupełnie odrzucona — mówi Piotr Rodkiewicz, mecenas reprezentujący skarb państwa.

Co na to pozywający?

— Do tanga trzeba dwojga, ale minister nie chciał tańczyć. Jestem rozczarowany, ponieważ wcześniej resort zapewniał, że jest chętny zawrzeć ugodę, a ostatecznie ją odrzucił. Teraz poczekamy na rozstrzygnięcie arbitrażu, które powinno nastąpić pod koniec roku. Sądzę, że będzie dla nas pomyślne — mówi Ernst Jansen, wiceszef Eureko.

Holendrzy nie zamierzają biernie czekać.

— Ministerstwo nie ma jasnego planu działania, na razie jedyny plan to odsuwanie w czasie rozstrzygnięcia — uważa Ernst Jansen.

Pod koniec stycznia Holendrzy zawarli umowę kupna 4,33 proc. akcji PZU od Manchester Securities Corporation. Sfinalizowali już zakup 1,2 proc.

— Rozmawiamy z kilkoma mniejszymi akcjonariuszami. Na razie musimy poczekać na zgodę nadzoru na przekroczenie progu 33 proc., co pozwoli zakończyć styczniową transakcję i zawrzeć nowe — mówi wiceszef Eureko.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót