EURO 2012 podkopie handel detaliczny

  • Anna Pronińska
15-06-2012, 00:00

Niesprzyjająca pogoda i piłkarskie mistrzostwa odbiją się na czerwcowych wynikach spółek obuwniczych i odzieżowych

Emocje piłkarskich kibiców rosną z meczu na mecz. Biznesmenów też. Hotelarze i restauratorzy są w euforii niczym niemieccy fani. Handlowcom bliżej do holenderskich, bo sklepy świecą pustkami.

— Czerwiec może być słabszy dla całego handlu detalicznego, a EURO 2012 może mieć pewien wpływ na obniżenie wyników sprzedaży. Co prawda do Polski przyjeżdża mnóstwo kibiców, ale na nich skorzysta gastronomia. Do sklepów odzieżowych fani piłki nożnej raczej nie przyjdą — uważa Stanisław Bogacki, prezes Solara, producent damskiej odzieży.

— Po wizytach w warszawskich i wrocławskich sklepach podzielam pogląd, że turniej piłki nożnej ma negatywny wpływ na sprzedaż w tym miesiącu. Im bliżej godzin popołudniowych, zwłaszcza gdy Polska gra mecz, tym handel bardziej zamiera. A dla handlowców ważne są największe miasta o najwyższej sile nabywczej. W czterech z nich są rozgrywane mecze — mówi Wojciech Normand, wiceprezes Deichmanna.

— Nasz biznes raczej nie kojarzy się ze sportem i dlatego dostrzegamy ryzyko działalności podczas turnieju. Obawialiśmy się tego efektu i on jest widoczny, ale to nie jest duża skala — wtóruje Grzegorz Pilch, prezes Vistuli.

Przyciąganie klientów

W centrach handlowych widoczny jest spadek liczby odwiedzających.

— W dni rozgrywek meczowych wiele osób wyjeżdża z miast, gdzie odbywają się spotkania, albo pozostają w domach w obawie przed utrudnieniami komunikacyjnymi. A to potencjalni klienci branży odzieżowej — mówi Stanisław Bogacki. Zarządcy galerii handlowych starają się przyciągnąć kibiców, np. organizując transmisje.

— Większe centra starają się przyciągać klientów, ale ta aktywność nie do końca przekłada się na popyt. Oprócz wpływu EURO 2012 w czerwcu obniżoną aktywność klientów w centrach obserwowaliśmy także podczas długiego weekendu — przyznaje Grzegorz Pilch. O klientów walczą też same sieci.

— Nie oczekiwaliśmy, że mistrzostwa przyniosą wzrost sprzedaży. Staramy się jednak wykorzystać ten okres na wiele akcji sprzedażowych. W sieci TextilMarket wprowadziliśmy do sprzedaży specjalny piłkarski asortyment, a w części modowej prowadzimy działania promocyjne skierowane do kobiet, które nie zawsze są zainteresowane piłką nożną — mówi Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redanu (marki Top Secret, Troll i Drywash).

Giełdowe LPP (Reserved) nie chce komentować czerwcowej sprzedaży do czasu podliczenia całego miesiąca.

Szybkie obniżki

Obawy o negatywny efekt EURO 2012 w połączeniu z niesprzyjającą pogodą (nie służy sprzedaży kolekcji letniej) ma także branża obuwnicza. Wiceszef Deichmanna zwraca uwagę, że firmy sieciowe gros obrotu wypracowują popołudniami, a wtedy właśnie są mecze.

— Wygląda na to, że w całej branży ma to wpływ na obroty w obiektach handlowych — mówi Wojciech Normand. Według Renaty Miś z Infinity8, firmy doradczej, mistrzostwa niekoniecznie odstraszają od sklepów.

— Można zrzucić winę, że przez EURO 2012 klienci nie odwiedzają sklepów, ale bardziej bym się dopatrywała wpływu długiego weekendu, gdy wiele osób wyjechało z miast. W czerwcu także pogoda nie zachęca do chodzenia w letnich ubraniach, w przeciwieństwie do maja, gdy lato pozwoliło sieciom zanotować duże zwyżki sprzedaży — podsumowuje Renata Miś. Prezes odzieżowego Solara zwraca również uwagę na pierwsze sygnały o początkach wyprzedaży, co dla firm oznacza sprzedaż towaru, ale po obniżonej cenie.

— Od 2011 r. obserwujemy, że coraz wcześniej zaczynają się wyprzedaże. W sklepach Solar ruszą już w tym tygodniu. Takie działania wymusza konkurencja — przyznaje Stanisław Bogacki.

OKIEM EKSPERTA

Przyciąganie telewizorem

ANTHONY VESIN

szef zarządzania centrami handlowymi Unibail-Rodamco (Galeria Mokotów, Arkadia i Warszawa Wileńska)

Faktycznie daje się zauważyć, że gdy gra polska reprezentacja, to w centrach handlowych jest pusto. Taki trend był podczas obu rozgrywanych meczów. Jednak to nie dotyczy jedynie centrów handlowych, ale w ogóle całych miast, które w tym czasie się wyludniają. Podobnie jest w całej Polsce, a zatem także w miastach, takich jak Kraków, gdzie w ogóle nie ma EURO 2012. Mimo wszystko staramy się przyciągać klientów kibiców do centrów także w trakcie meczy. Dlatego pozwoliliśmy restauracjom na postawienie telewizorów. Z drugiej strony zauważamy także pozytywy impuls, jakim jest przyjazd ogromnej liczby obcokrajowców do Polski, którzy chodzą po centrach handlowych i wydają pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / EURO 2012 podkopie handel detaliczny