Euro najdroższe od czterech lat

Jacek Jurczyński
09-05-2003, 00:00

Podczas czwartkowej sesji nasza waluta zyskała na wartości. W związku z ponownym, bardzo silnym wzrostem kursu EUR/USD, fakt ten był zauważalny na kursie USD/PLN. Cena dolara spadła z poziomu 3,8010 do 3,7605 zł, a cena euro poruszała się w przedziale 4,2850-4,3230 zł.

Najważniejszym dla rynku wydarzeniem było zakończenie przez ministra finansów konsultacji w sprawie Programu Naprawy Finansów Rzeczypospolitej, do czego Grzegorz Kołodko został zobowiązany przez Radę Ministrów. Resort finansów zaproponował na 2004 r. cztery stawki podatku PIT (17, 19, 30, 40 proc.), nową, 9-proc. stawkę podatku dla „małych” rolników oraz obniżenie stawki CIT do 19 proc. Ministerstwo Finansów poinformowało również o obniżeniu prognozy wzrostu PKB w 2003 r. z 3,5 proc. do „co najmniej 3 proc.”. Resort w tym roku spodziewa się nieznacznej aprecjacji złotego związanej przede wszystkim z akcesją Polski do UE. Grzegorz Kołodko zapowiedział, że zaproponuje wpisanie do przyszłorocznego budżetu wpływów z rezerwy rewaluacyjnej wysokości 9 mld zł. Choć do porozumienia z NBP w tej kwestii jeszcze nie doszło, to minister finansów jest przekonany, że tak się stanie. Minister powtórzył również, że wejście Polski do strefy euro w 2007 r. jest priorytetowe. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,7640 zł, a euro na 4,3230 zł (odchylenie od dawnego parytetu wyniosło minus 5,7 proc.). Do wtorkowego posiedzenia rządu na rynku może być nerwowo i wydaje się, że na większe wzrosty wartości naszej waluty nie ma co liczyć. Wszystko wskazuje na to, że złoty powinien poruszać się wokół odchylenia na poziomie minus 6 proc., a ceny dewiz powinny naśladować zmiany kursu EUR/USD.

W Azji podczas czwartkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do dolara spadły z 116,75 do 116,01. Masowa wyprzedaż dolarów za jeny, która sprowadziła kurs USD/JPY do najniższego poziomu od 24 lipca 2002 r., zwiększyła w ogromnym stopniu ryzyko interwencji Bank of Japan. Według opublikowanych w czwartek danych, w pierwszym kwartale bank centralny Japonii na zlecenie ministerstwa finansów skupił „potajemnie” dolary i euro za kwotę 2,38 bln JPY (aż 20,44 mld USD). W ciągu dnia wiceminister finansów ds. międzynarodowych, Zembei Mizoguchi, po raz kolejny przestrzegł inwestorów, mówiąc, że jego resort uważnie obserwuje rynek i jest gotów do podjęcia działań na nim w przypadku, gdyby okazało się to konieczne. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 116,10 JPY. W naszej ocenie kurs USD/JPY w okolicy poziomów 115,80-116,10 powinien zostać wykorzystany do zakupu dolarów. Wydaje się, że interwencja na rynku jest już tylko kwestią chwili. Zlecenie typu stop loss należy ustalić na poziomie 115,50, a zyski realizować przy kursie 116,80.

W Europie w pierwszych godzinach czwartkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara spadły do poziomu 1,1310 z 1,1361. Realizacja zysków przez inwestorów z długich pozycji w euro, słabe dane z niemieckiej gospodarki (opublikowane w środę) oraz spekulacje, że Europejski Bank Centralny oraz Bank Anglii podczas czwartkowych posiedzeń mogą zdecydować się na obniżenie poziomu stóp, spowodowały, że kurs EUR/USD od wtorku, kiedy wynosił 1,1453, spadł o 143 pkt. W drugiej części handlu euro z ogromną nawiązką odrobiło poniesione wcześniej straty do dolara. Ani Bank Anglii, ani ECB, nie zdecydowały się na poluzowanie polityki monetarnej, a kurs EUR/USD zwyżkował do 1,1486 — najwyższego poziomu od 27 stycznia 1999 r. Aprecjacja euro do dolara została tylko chwilowo wyhamowana dobrymi danymi, które napłynęły z amerykańskiej gospodarki. O godz. 14.30 Departament Pracy USA podał, że liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 425 tys. z 453 tys. tydzień wcześniej. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1485 USD. W przypadku trwałego „złamania” przez kurs EUR/USD oporu na poziomie 1,1480 możliwe są dalsze wzrosty w kierunku 1,1535. Atmosfera jest bardzo nerwowa, więc radzimy wstrzymać się z transakcjami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Euro najdroższe od czterech lat