NOWY JORK (Reuters) - Euro spadło w środę do najniższego od trzech tygodni poziomu wobec jena i znajdowało się tylko o ćwierć centa powyżej najniższego w tym roku poziomu względem dolara. Powodem były rosnące obawy inwestorów o przyszłość gospodarki strefy euro.
Jen zaczął się umacniać po wypowiedzi japońskiego ministra finansów Kiichi Miyazawy, który powiedział, że Japonia nie ma zamiaru osłabiać swojej waluty.
"Japońscy politycy od pewnego czasu prowadzą werbalną kampanię mającą na celu wzmocnienie jena" - powiedział Mark Chandler, analityk z Mellon Bank.
Obawy rynku o przyszłość gospodarki strefy euro wzmogły się po decyzji Europejskiego Banku Centralnego (ECB), który w ubiegłym tygodniu nie obniżył stóp procentowych i pozostaje jedynym głównym bankiem centralnym na świecie, który w tym roku nie zredukował kosztów kredytów.
W Europie euro wzrosło na krótko po wypowiedzi prezesa niemieckiego Bundesbanku i członka rady ECB Ernsta Weltekego, który powiedział, że bank analizuje swoją politykę monetarną co 14 dni.
Według Dealerów mogła to być sugestia, że ECB obniży stopy na następnym posiedzeniu. Jednak po dłuższej refleksji rynek uznał, że Welteke nie powiedział niczego nowego i euro ponownie znalazło się pod presją.
Na początku sesji w USA za euro płacono 87,63 centa i 107,60 jena. Dolar stracił wobec jena i płacono za niego 122,85 jena.
Rynek nie zareagował na dane o amerykańskim deficycie handlowym, który w lutym spadł do poziomu najniższego od ponad roku.
"Inwestorzy od dawna nie zwracali uwagę na wielkość deficytu i nie ma powodu, by zaczęli to robić teraz" - powiedział Mike Malpede, analityk z Refco Group w Chicago.
((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))