Euro w Polsce dopiero w 2019 r.

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 19-01-2010, 06:42

Banki obstawiają, że jeszcze długo nie przyjmiemy euro. Zakładają się o to, kładąc na stół grube miliony.

Pogłoski o śmierci złotego są mocno przesadzone, jego żywot będzie trwał jeszcze długo. Do strefy euro Polska wejdzie dopiero za dziewięć lat — tak przynajmniej wyceniają bankowi traderzy na rynkach finansowych. Rządowe zapewnienia sprzed roku, że wymienimy złotego na euro w najbliższych latach, to już polityczna fikcja.

Żeby handlować wieloletnimi papierami wartościowymi, bankowi traderzy muszą założyć jakąś konkretną datę przyjęcia euro. W momencie akcesji "polskie" stopy procentowe (regulowane przez Narodowy Bank Polski), zmienią się na "unijne" (uzależnione od stóp Europejskiego Banku Centralnego) powiększone o ryzyko kraju. Tę zmianę musi uwzględniać np. oprocentowanie 10-letnich obligacji, którymi handlują banki. Na tej podstawie można więc szacować, czego rynek aktualnie się spodziewa.

Takich obliczeń co miesiąc dokonuje Ministerstwo Finansów (MF). Według najnowszych szacunków, rynek zakłada wymianę złotego na euro pod koniec 2018 r. W praktyce oznacza to 1 stycznia 2019 r., ponieważ wszystkie kraje przyjmowały unijną walutę z początkiem roku.

— Traderzy sądzą, że do 2018-19 r. akcesji po prostu nie będzie. Przy instrumentach oprocentowanych na krótszy okres rynek w ogóle sobie nie zaprząta tym głowy — mówi Ernest Pytlarczyk, analityk BRE Banku.

Sam resort ocenę rynkową traktuje jednak z dystansem.

Więcej we wtorkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane