Eurobank liczy na 7 proc. rynku

ET
opublikowano: 2008-08-11 00:00

Na rynku kredytów hipotecznych jest beniaminkiem. W trzy lata bank chce wejść do pierwszej piątki największych graczy.

Na rynku kredytów hipotecznych jest beniaminkiem. W trzy lata bank chce wejść do pierwszej piątki największych graczy.

Eurobank na dobre wszedł na rynek kredytów hipotecznych na początku tego roku, choć zaczął je sprzedawać jesienią 2007 r. Nie był to najlepszy moment na start akurat tej linii biznesowej. Hossa na rynku mieszkaniowym zdawała się kończyć i prognozy na 2008 r. mówiły o znacznym spadku dynamiki sprzedaży kredytów hipotecznych. Eurobank nie wystraszył się tych zapowiedzi.

Pękło 100 mln zł

— Z miesiąca na miesiąc notujemy większą sprzedaż kredytów. Ostatni kwartał był rekordowy. Miesięczna sprzedaż kredytów przekracza już 100 mln zł — mówi Krystian Kulczycki, wiceprezes Eurobanku odpowiedzialny za pion kredytów hipotecznych.

Być może byłby wyższy, gdyby Eurobank przyjął inny model i swoje kredyty umieścił w ofercie największych pośredników finansowych. Krystian Kulczycki uważa jednak, że w dłuższej perspektywie inwestycja we własnych doradców finansowych oraz w sieć przedstawicielstw przyniesie lepsze rezultaty.

— Nie odżegnujemy się od współpracy z multibrokerami, jednak na początek nasz pomysł na biznes zakłada, że udzielamy kredytów tam, gdzie klient załatwia formalności związane z kupnem mieszkania: w pośrednictwie nieruchomości i u dewelope- ra — wyjaśnia Krystian Kulczycki.

Zajmuje się tym 90 mobilnych doradców kredytowych. Ponadto bank zbudował 15 specjalnych oddziałów działających pod marką Eurobank Home, przeznaczonych tylko do obsługi klientów zainteresowanych zaciąganiem długu pod hipotekę. Na koniec roku sieć będzie liczyć 26 placówek. Wtedy też, jak szacuje Krystian Kulczycki, portfel kredytowy powinien przekroczyć 1,2 mld zł.

Wysoko mierzą

Bank spodziewa się, że w drugiej połowie roku uda się utrzymać dynamikę z pierwszych sześciu miesięcy 2008 r. Musi utrzymywać wysokie tempo, jeśli chce zrealizować cel strategiczny na najbliższe trzy lata, czyli zdobyć około 7 proc. udziałów w rynku kredytów hipotecznych i znaleźć się w pierwszej piątce banków pod względem wartości sprzedawanych kredytów. Ambitnie.

— Konkurencja jest bardzo silna, jednak udziały poszczególnych banków w rynku płynnie się zmieniają. Dynamiczny gracz może w szybkim czasie zająć na nim znaczącą pozycję — zapewnia Krystian Kulczycki.

OKIEM EKSPERTA

Mateusz Ostrowski

ekspert Open Finance

Trzeba iść szeroką ławą

Strategia Eurobanku, zakładająca obecność w biurach obrotu nieruchomościami i deweloperów, jest dość oryginalna i ciekawa, choć można zadać sobie pytanie, czy wystarczy, żeby osiągnąć cel, jakim jest zdobycie 7 proc. rynku. Inna sprawa, czy w ogóle jest on realny do osiągnięcia. Myślę jednak, że to tylko kwestia czasu, kiedy bank nawiąże współpracę z dużymi brokerami. Dzięki temu skokowo uzyska efekt skali. Poza tym, przy obecnym zastoju na rynku nieruchomości Eurobank może mieć problemy z pozyskiwaniem klientów akurat u deweloperów, którzy mają problemy ze sprzedażą mieszkań.