Wczesne popołudnie przynosi wzrosty na zachodnioeuropejskich rynkach akcji po porannych spadkach. Na wtorkowym otwarciu indeksy giełd zachodniej Europy zanotowały około 0,5-proc. wzrosty. Wrażenie po dobrej sesji na Wall Street szybko przyćmiły obawy o kondycję szeroko pojętego sektora ubezpieczeniowego. W efekcie indeksy zeszły poniżej poziomów poniedziałkowych zamknięć.
Otrzeźwiło to inwestorów, którzy zaczęli odkupywać taniejące akcje. W efekcie indeksy nie dość, że szybko wróciły do poziomów otwarć, to jeszcze je przebiły. Indeksy giełd we Frankfurcie, Londynie i Paryżu rosną solidarnie po około 0,5 proc.
Przedpołudniowej przeceny na giełdzie we Frankfurcie nie była w stanie powstrzymać publikacja listopadowej wartości wskaźnika Ifo obrazującego nastroje zachodnioniemieckich przedsiębiorców. Wzrósł on w listopadzie do 95,7 pkt z 94,3 pkt po korekcie w październiku. Wzrost był spodziewany, więc nie mógł wywrzeć istotnego wrażenia.
O to natomiast postarał się największy na świecie reasekurator Munich Re. W III kwartale 2003 r. firma wypracowała zysk netto po raz pierwszy od pięciu kwartałów. Sęk w tym, że był on niższy od oczekiwanego. Spółka zarobiła na czysto 152 mln euro podczas gdy analitycy oczekiwali zysku rzędu 279-703 mln euro. Publikacja raportu wywołała ponad 3-proc. spadek kursu na giełdzie.
Rozczarowała też fińska Nokia podtrzymując prognozę 21-23 eurocentów zysku na akcję w czwartym kwartale. Inwestorzy spodziewali się podniesienia prognoz. W efekcie kurs spółki około południa tracił 1,2 proc. Jednak Nomura podtrzymała rekomendację „kupuj” dla akcji producenta telefonów komórkowych.
Po południu rynek z dołka wyciągnęły spółki sektora telekomunikacyjnego. Walory Vodafone zyskują obecnie 1,3 proc., Ericsson drożeje o 1,7 proc. a Telecom Italia Mobile rośnie o 0,23 proc.