Europa najgorszym miejscem dla euro

MWIE, BUSINESSINSIDER.COM
08-05-2012, 00:00

RYNKI

Strefa euro w obecnym składzie to projekt mający raczej sens polityczny niż ekonomiczny, wynika z analizy Michaela Cembalesta z banku JP Morgan.

Wszystko przez ogromne różnice między najważniejszymi gospodarkami unii walutowej. Im są one większe, tym na danym obszarze trudniej utrzymać wspólną walutę.

Jak zauważa Michael Cembalest, bardziej podobne do siebie od stanowiącej rdzeń strefy euro „dwunastki” byłoby 13 krajów świata, których nazwy zaczynają się na literę „M”.

Spośród rozważanych przez niego hipotetycznych obszarów walutowych stosunkowo najlepszym materiałem na unię walutową byłoby sześć gospodarek rynkowych Ameryki Łacińskiej lub osiem krajów środkowoamerykańskich.

Nad wprowadzeniem wspólnej waluty prędzej niż strefa euro mogłyby zastanowić się kraje powstałe z rozpadu Związku Radzieckiego, a nawet nieistniejącego od 100 lat Imperium Osmańskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE, BUSINESSINSIDER.COM

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Europa najgorszym miejscem dla euro