Europa: nie widać końca przeceny

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-09-25 00:00

Wyprzedaż akcji na europejskich parkietach trwa. Co gorsza, brakuje racjonalnych przesłanek, które przemawiałyby za poprawą koniunktury.

Szczególnie dotkliwa przecena panuje na frankfurckiej giełdzie. DAX, indeks niemieckich blue chipów, który zakończył poniedziałkową sesję 5-proc. spadkiem, także wczoraj nie oparł się korekcie. Jednak bessa dopadła większość europejskich parkietów. Indeksy 17 największych europejskich giełd tracą na wartości. Kolejną sesję inwestorzy pozbywają się akcji spółek branży finansowej. Poza niepokojem wywołanym skutkami ewentualnego ataku USA na Irak, inwestorów skłania do wyprzedaży wiadomość o nieoczekiwanym spadku wydatków konsumentów we Francji, którą odnotowano w sierpniu. Na to nałożyła się wiadomość o rekordowym spadku wskaźnika nastrojów konsumentów w Holandii.

Wśród najmocniej przecenionych spółek ponownie znajdują się banki. Topnieje wartość największych francuskich przedstawicieli branży: BNP Paribas i Societe Generale. Bardzo wyraźnie rynek przecenił papiery holenderskiego ABN Amro.

Kolejne spółki tracą na wartości po negatywnych raportach analityków. Spada cena papierów BT Group. Credit Suisse First Boston obniżył rekomendację jednego z największych brytyjskich telekomów twierdząc, że nie ma on szans na zrealizowanie prognoz sprzedaży.

Również rynki azjatyckie nie obroniły się przed spadkami. Sesje na tych giełdach zakończyły się zniżkami, po tym jak Nasdaq spadł do najniższego poziomu od 6 lat. Główne indeksy kończyły około 2 proc. na minusie, tylko dzięki odrobieniu części głębokich strat z pierwszej części notowań. Dekoniunktura w USA szczególnie odcisnęła piętno na notowaniach na giełdzie w Tokio. Najsłabiej prezentowały się walory technologiczne z NTT DoCoMo i Tokyo Elektron na czele.

Z kolei wtorkowa sesja na amerykańskich giełdach rozpoczęła się od wzrostu indeksu spółek technologicznych Nasdaq, który zyskał dzięki lepszej od oczekiwanej wartości wskaźnika nastrojów konsumentów w USA. Jednak Dow Jones i S&P rozpoczęły dzień od spadku. Powodem była wyprzedaż blue chipów w oczekiwaniu na efekty posiedzenia banku centralnego w USA. Rynek zaniepokojony jest też wzrostem cen ropy i ewentualnym konfliktem z Irakiem.

Sektor technologiczny notował za to niewielkie zwyżki. Popyt wywołała publikacja indeksu ośrodka badawczego Conference Board. Wskaźnik nastrojów konsumentów spadł z 94,5 do 93,3 punktu. Jednak analitycy prognozowali, że spadnie on znacznie mocniej, do 92 punktów. Dużym popytem cieszyły się spółki finansowe.