LONDYN (Reuters) - Podążając za notowaniami na Wall Street indeksy europejskich giełd odrobiły w piątek część strat, jednak nadal znajdowały się w okolicach najniższych poziomów od października 1998 roku. Inwestorzy pozbywali się akcji w obawie przed wojną i recesją.
Tak jak podczas wcześniejszych sesji liderami spadków były spółki z sektorów chemicznego, energetycznego, ubezpieczeniowego oraz linie lotnicze.
Do godziny 19.00 czasu warszawskiego, gdy większość europejskich parkietów była już zamknięta indeks Eurotop 300 spadł o 2,51 procent, a EuroStoxx 50 stracił 2,53 procent. W piątek właściciela zmieniło ponad pięć miliardów akcji spółek wchodzących w skład Eurotop 300.
"Ruch na rynku kapitałowym odbywa się w jedną stronę i ten kierunek nie zmieni się dopóki Stany Zjednoczone nie zdecydują się podjąć akcji zbrojnej przeciwko terrorystom" - powiedział Mike Lenhoff z firmy zarządzającej funduszami Gerrard.
Co gorsza w przyszłym tygodniu rozpoczyna się okres, w którym spółki zaczynają informować, czy ich wyniki na koniec trzeciego kwartału będą zgodne z wcześniejszymi prognozami.
Spadek indeksu nastrojów wśród niemieckich przedsiębiorców tylko zwiększył obawy, że nawet przed atakami na USA światowa gospodarka znalazła się niepokojąco blisko recesji.
Notownia spółek chemicznych spadły, ponieważ wiodący amerykański koncern Dow Chemical zapowiedział, że jego wyniki będą gorsze od oczekiwań. Bayer stracił 1,72 procent, a BASF zniżkował o 0,63 procent.
W piątek niemiecka grupa ubezpieczeniowa Allianz dołączyła do listy spółek, które podwyższyły prognozy wielkości odszkodowań, jakie będą zmuszone wypłacić po ostatnich atakach na Nowy Jork i Waszyngton.
W ślad za spadkiem cen ropy zniżkowały również akcje koncernów energetycznych. Akcje brytyjskiego BP straciły trzy procent, Royal Dutch/ Shell przeceniono o sześć procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))