Europa w strefie spadków, ale Nasdaq spada wolniej
Obawa przed zbliżającym się z każdą godziną „rozwiązaniem” problemu terrorystycznego przez USA nie pozwala indeksom wzrastać. W środę większość wskaźników na świecie pogłębiła wieloletnie minima. Nastroje dodatkowo pogorszyła opublikowana przez Fed „beżowa księga”. Ukazany w niej stan gospodarki USA jeszcze przed atakami terrorystycznymi nie napawa optymizmem, ale końcówka sesji za oceanem dodała graczom nieco otuchy.
Bardzo słabe pozostają kursy spółek medialnych. Analitycy z Credit Suisse First Boston obniżyli rekomendację dla jedenastu z nich, w tym Walt Disney i Viacom. Wydarzenia z ubiegłego tygodnia odbiją się na tegorocznych wynikach drugiej z nich. Viacom jest m.in. właścicielem telewizji CBS, która straciła ogromne przychody z reklam.
Boeing zapowiedział zwolnienie od 20 do 30 tys. pracowników. Kurs producenta samolotów, którego 45 proc. przychodów pochodzi ze sprzedaży w USA, ostro spadał już trzeci dzień z rzędu. Analitycy obawiają się, że dramatycznie obniży się popyt na produkty firmy z Seattle. W Europie przecena nie ominęła akcji Airbus, rywala Boeinga. Po obu stronach Atlantyku spadała także wartość spółek paliwowych. Wywołała to taniejąca ropa, której cenie zaszkodzi spadek popytu ze strony linii lotniczych.
Inna spółka z indeksu Dow Jones Industrial — Kodak — ostrzegła przed słabymi wynikami III kwartału. Trzecia sesję z rzędu traciła także największa firma świata pod względem kapitalizacji — General Electric. Po atakach terrorystycznych ucierpią m.in. gałęzie koncernu zajmujące się ubezpieczeniami, mediami i produkcją silników lotniczych.
Bardzo słaby był sektor finansowy. Charles Schwab, czołowe biuro maklerskie, poinformowało o znacznym odpływie aktywów z kont klientów. Nadal ostro spada wycena American Express. Kurs banku nie może dojść do siebie po wtorkowej rewizji wyników finansowych i pogłębła roczne minimum. Europejskie banki także traciły, a kursowi Deutsche Banku nie pomogło nawet zdementowanie prasowych doniesień o zwolnieniu 15 tys. pracowników. Za to w Japonii sektor bankowy był najlepszy na rynku, doprowadzając do pokaźnej zwyżki indeksu Nikkei. Inwestorów ucieszyły deklaracje Banku Japonii o wpompowaniu większych pieniędzy w gospodarkę, by poprawić nastroje konsumentów.
Na całym świecie stosunkowo mocne były telekomy, których kursy nawet lekko zyskiwały. Fachowcy oczekują wzrostu sprzedaży telefonów komórkowych po ataku terrorystycznym. Podczas tragedii okazały się one bezcennym źródłem komunikacji. Wyjątkiem w branży były papiery brytyjskiego Cable & Wireless, które straciły kilkanaście procent po informacji o spodziewanym spadku przychodów.