Europa w swoim stylu, czyli powoli

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 24-05-2012, 09:09

Europejscy przywódcy mają jedną zaletę: nie zaskakują. Zaletę z punktu widzenia analityków, choć niekoniecznie rynków finansowych.

Na szczycie UE nie skorzystano z okazji, by złożyć greckiemu konkretną propozycję by Grecy „wybrali tak, jak trzeba”. Zarys pewnych rozwiązań pojawił się, ale to czy będą one miały szansę na wprowadzenie, ba – uszczegółowienie, zależy od tego, co w greckich urnach znajdzie się 17 czerwca. Tym samym ponownie więcej mówią nam dane: te z Chin okazały się słabe, za chwilę poznamy dane z Europy.

Słaby PMI z Chin, czekamy na dane z Europy

Indeks aktywności dla chińskiego przemysłu sporządzany przez HSBC/markit okazał się być w maju niższy w porównaniu do kwietnia. Wartość indeksu na poziomie 48,7 pkt. potwierdza kontynuację spowolnienia w największej azjatyckiej gospodarce. Mimo, iż spadek indeksu jest umiarkowany (49,3 pkt. w kwietniu) indeks już siódmy kolejny miesiąc (i dziesiąty z ostatnich jedenastu) jest poniżej bariery 50 pkt., która teoretycznie oddziela ekspansję od kurczenia się przemysłu.

Dane to zła wiadomość dla globalnej gospodarki, gdyż w każdym jej zakątku tempo wzrostu rozczarowuje. Dane to bardzo zła wiadomość dla Europy, gdyż podtrzymanie wysokiego tempa wzrostu w Chinach było szansą na ożywienie w północnej części Europy, co niewątpliwie pomogłoby też krajom z południa.

Wreszcie dane, oznaczające kontynuację spowolnienia, przekładają się na rosnące ryzyko załamania na rynku nieruchomości, co jest najpoważniejszym na chwilę obecną niezdyskontowanym czynnikiem ryzyka na rynkach.

O godzinie 8.58 zostaną opublikowane podobne dane dla Francji (konsensus 47,1 pkt. dla przemysłu oraz 45,8 pkt. dla usług), o 9.28 dla Niemiec (konsensus odpowiednio 47,1 i 51,9 pkt.), zaś o 9.58 dla całej strefy euro (konsensus odpowiednio 46,1 i 46,9 pkt.). Po publikacji tych danych będzie można celniej ocenić krótkoterminowy bilans szans i ryzyk dla Europy.

Cukierki dla Grecji

Fundusze unijne, pod tym hasłem kryje się zachęta, którą europejscy politycy chcą przekazać Grecji. Choć wczorajszy szczyt nie przyniósł konkretnych ustaleń, po konferencji Merkel i Van Rompuy’a wiadomo, iż a) Unia może chcieć wykorzystać wspólny budżet (większy budżet?) do wsparcia znajdujących się w recesji krajów (tak jak już wcześniej zaznaczaliśmy, tędy może wieść droga do rewizji paktu fiskalnego) b) nie ma mowy o euroobligacjach c) Merkel podobno nie powiedziała nie specjalnym obligacjom, tzw. project bonds, które zapewne korzystałyby z gwarancji Niemiec, choć na razie nie ma żadnych szczegółów tego projektu; warunkiem uruchomienia tych programów w Grecji jest jednak proeuropejski rząd – takie „prezenty” otrzymałby on aby ułatwić przeprowadzenie trudnych reform w kraju i zwiększyć szansę wyjścia z recesji

Na wykresach:

EURUSD, W1 – łatwość z jaką pokonana została bardzo istotna strefa wsparcia 1,2623-43 nie wróży dla euro nic dobrego; w przypadku pokonania tego typu wsparć niejednokrotnie rynek cofa się jeszcze powyżej przełamanego poziomu (wskazując na odbicie, które bardzo często okazuje się fałszywe), ale na chwilę obecną wszystkie ważniejsze sygnały techniczne sugerują pogłębienie spadku w ramach kanału spadkowego; kurs pary mógłby cofnąć się nawet do 1,1880; zanegowaniem tego spadkowego scenariusza byłoby dopiero pokonanie górnego ograniczenia kanału spadkowego (niecałe 1,31)

Wig20 (kontrakty), H4 – pogorszenie się nastrojów na rynkach globalnych pokrzyżowało plany (na odbicie) warszawskich byków i sprawiło, iż ponownie muszą one walczyć o życie… a przynajmniej o poziom 2013 pkt., czyli minimum na rynku kontraktów z ubiegłego roku oraz naturalnie minimum z ubiegłego tygodnia; jeśli ten poziom uda się wybronić, pojawi się kolejna szansa w postaci formacji podwójnego dna, jednak jego przełamanie będzie miało równie złowieszcze konsekwencje, jak te, które teraz dotyczą EURUSD

Djia30 (kontrakty), D1 – na ważnym wsparciu walczy też rynek kontraktów na amerykański indeks DJIA30; korekta dotarła tu do ważnej strefy wsparcia 12230-288 pkt. i obserwujemy tu próbę wzrostowego odreagowania; w odróżnieniu od Warszawy tu byki zdają się już przejmować kontrolę, o czym świadczy wyjście ze strefy wyprzedania przez 7-dniowy RSI; naturalnie sukces na Wall Street znacząco zwiększyłby szansę na odbicie w Warszawie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: dr Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane