Nastroje w Europie poprawiły wydarzenia w Wielkiej Brytanii, gdzie rząd, po zmianie ministra finansów, dokonał zwrotu o 180 stopni w swojej polityce fiskalnej. Rynek zareagował na to umocnieniem funta i spadkiem rentowności obligacji. Przełożyło się to także na europejski rynek długu, co wsparło notowania akcji. Dodatkowo sprzyjał im wzrost kontraktów na amerykańskie indeksy zapowiadający zwyżkowe odbicie na rynkach akcji w USA, co się potwierdziło w pierwszej części sesji za oceanem.

Popyt przeważał we wszystkich 19 segmentach europejskiego rynku akcji. Największym cieszyły się akcje spółek handlu detalicznego (2,8 proc.), turystyczno-wypoczynkowych (3,15 proc.) i nieruchomości (4,0 proc.). Najsłabiej drożały spółki ochrony zdrowia, chemiczne (po 1,2 proc.) i naftowe (1,0 proc.).
FTSE100 wzrósł o 0,9 proc., zdrożało prawie 90 proc. spółek wchodzących w skład indeksu. W Paryżu wzrosły kursy wszystkich 40 spółek w głównego indeksu CAC40, a najmocniej wzrosła wartość koncernu motoryzacyjnego Renault (3,9 proc.). We Frankfurcie DAX poszedł w górę o 1,7 proc. Zdrożało 39 z 40 niemieckich blue chipów. Najmocniej rósł kurs giganta rynku nieruchomości Vonovia (5,25 proc.), a jako jedyny spadek wartości zanotował koncern chemiczny Beiersdorf (-0,15 proc.).
