Wydaje się, że to koniec jednodniowego festiwalu zakupów zafundowanego w środę inwestorom przez Bank Anglii. Na rynkach widać powrót awersji do ryzyka. Rentowność obligacji 10-letnich Niemiec, uważanych za benchmark, rosła rano o 8 pkt. bazowych do 2,235 proc. We wtorek wynosiła 2,255 proc. i była największa od grudnia 2011 roku. Wzrost rentowności to reakcja na kolejne „jastrzębie” wypowiedzi członków władz Europejskiego Banku Centralnego, a także doniesienia z Nadrenii Północnej Westfalii sugerujące, że można oczekiwać dwucyfrowej inflacji w Niemczech.

Spada wartość aż 556 z 587 spółek wchodzących w skład Stoxx Europe 600. Podaż przeważa we wszystkich 19 głównych segmentach indeksu. Najmocniej tanieją akcje spółek nieruchomości (-2,4 proc.), motoryzacyjnych (-3,0 proc.) i handlu detalicznego (-3,7 proc.). Najmniejsze straty notują segmenty dóbr przemysłowych, ochrony zdrowia (po -1,2 proc.) i spożywczy (-1,0 proc.).
W Londynie FTSE100 spadał rano o 1,8 proc. i tylko czterem spółkom z indeksu udawało się uniknąć przeceny. W Paryżu CAC40 tracił 1,2 proc. Spadały kursy 37 z 40 spółek z indeksu, najmocniej sieci supermarketów Carrefour (-4,45 proc.). We Frankfurcie DAX tracił 1,3 proc. przy taniejących 36 z 40 wchodzących w jego skład spółek. Najmocniej szedł w dół kurs Porsche Automobil Holding (6,8 proc.). W czwartek zadebiutowało na niemieckiej giełdzie Porsche, producent aut sportowych, którego kurs rósł na otwarciu o 1,8 proc.
