Na europejskich giełdach ponownie inicjatywę przejęła podaż. Poza sygnałami z rynków amerykańskich, na których doszło w piątek do realizacji zysków, zdecydowało o tym znów wzmocnienie dolara wobec euro. Złe wrażenie na inwestorach zrobiły także informacje o słabych wynikach liderów rynku komórek.
Europejskie spółki, które funkcjonują także na amerykańskim rynku, znów muszą liczyć się z pogorszeniem wyników z powodu aprecjacji euro wobec dolara. Osłabienie amerykańskiej waluty wiąże się z pojawiającymi się pogłoskami o możliwości cięcia stóp procentowych przez Fed na czerwcowym posiedzeniu.
Podobnie jak na poprzednich sesjach, kiedy spadała wartość dolara wobec euro, rynek przeceniał papiery największych eksporterów. W poniedziałek spadły kursy m.in. Philips Electronics i Nokii, które znaczną część wyników generują na amerykańskim rynku. W przypadku drugiej ze spółek, zwiększona podaż jej akcji wiąże się także z obawami, że fiński potentat rynku komórek poinformuje we wtorek o redukcji prognozy wzrostu sprzedaży w drugim kwartale. Obawy inwestorów wzmogła wiadomość o obniżeniu prognoz kwartalnej oraz rocznej sprzedaży i zysków przez Motorolę.
Pogorszenie nastrojów wokół spółek branży komórkowej wpłynęło niekorzystnie na wycenę papierów dostawców chipów stosowanych w aparatach. W dół poszła cena akcji, wspomnianego wcześniej Philips Electronics, Siemensa, Infineon Technologies i STMicroelectronics.
Na giełdzie londyńskiej wzrosła tymczasem wyraźnie cena papierów BAE Systems, największego europejskiego koncernu zbrojeniowego. Według brytyjskiej prasy, poinformował on rząd o planie fuzji z jednym z amerykańskich rywali, Lockheed Martinem bądź Boeingiem.
MD