Spadkom na giełdach Eurolandu przewodzą spółki technologiczne po rozczarowujących prognozach Cisco. Pogorszenie się popytu w branży mikroprocesorów zasygnalizowały także National Semiconductor oraz Kulicke & Soffa Industries.
Amerykański Cisco poinformował, że w II kwartale jego zysk zwiększył się o 41 procent. Największy na świecie producent rozwiązań sieciowych spodziewa się, że w tym kwartale sprzedaż nie ulegnie zmianie, a najlepszym przypadku wzrośnie najwyżej o 2 proc. Koncern zanotował wzrost zapasów i ocenia, że popyt zaczyna słabnąć. Na dodatek dodał, że klienci biznesowi zaczynają sceptycznie odnosić się do perspektyw wzrostu ekonomicznego.
Taka porcja negatywnych informacji zupełnie przyćmiła spore wtorkowe wzrosty na Wall Street. Inwestorzy w Europie Zachodniej od samego rana sprzedają akcje. Na minusie też otworzyły się giełdy w Stanach Zjednoczonych. Niemiecki DAX pogłębił tegoroczne minimum, a francuski CAC40 znajduje się nieco powyżej tegorocznego dołka z poniedziałku. Pesymizm pogłębia dodatkowo bardzo wysoka cena ropy naftowej.
Największe europejskie spółki nowych technologii – Alcatel, Ericsson, Cap Gemini – tanieją po około 3-5 proc. ASML zanotował ponad 6-proc. spadek kursu – największy od września 2003 r. Papiery STMicroelectronics natomiast osiągnęły 22-miesięczne dno po tym jak azjatycki Dramexchange.com ogłosił, że spodziewa się obniżek cen chipów na skutek mniejszego popytu ze strony producentów komputerów.
Mocno też spadają ceny akcji spółek z branży motoryzacyjnej. Akcje Volkswagena, największej europejskiego producenta samochodów spadają o 2,5 proc., podobnie jak DaimlerChrysler, piątego pod względem wielkości koncernu samochodowego świata. Walory czołowego w Europie producenta opon – Michalin tanieją o 3,5 proc.
Wysoka cena ropy naftowej nie pomaga dziś spółkom naftowym. BP oraz spółka Shell Transport & Trading tracą na wartości, ponieważ akcje utraciły dziś prawo do dywidendy. Wzrostem za to może się pochwalić niemiecki T-Online. Największy europejski provider internetowy zyskuje na wartości po opublikowaniu wyższych od oczekiwań analityków wyników za II kwartał.
Powodów do zadowolenia nie maja natomiast posiadacze akcji Beiersdorfa, producenta popularnego kremu do rąk Nicea. Wartość akcji zanurkowała o 10 proc. po tym jak spółka podała wartość zysku 70 mln euro. Rok wcześniej firma zarobiła 81 mln euro, a dodatkowo zarząd ogłosił, że wypracowanie tegorocznej prognozy będzie trudniejsze niż oczekiwano. AS