Eurozet czeka na Czechów

opublikowano: 25-06-2018, 22:00

Właściciel m.in. Radia ZET, którego przejmuje grupa Czech Media Invest, poprawia wyniki finansowe i myśli o stylu życia

W drugim graczu na polskim rynku radiowym szykuje się czeska zmiana. W najbliższych tygodniach, na mocy zawartej w kwietniu i wartej 73 mln EUR (około 310 mln zł) transakcji, grupa Czech Media Invest przejmie od francuskiego koncernu Lagardère rozgłośnie w Polsce, Czechach, Rumunii i na Słowacji. Jest wśród nich grupa Eurozet, której perłą w koronie jest Radio ZET.

Grupa Eurozet, którą kieruje Andrzej Matuszyński, w ubiegłym roku zwiększyła zysk o 14 proc. W tym roku też spodziewa się poprawy. Jej owoce będą zbierać nowi właściciele z grupy Czech Media Invest.
Zobacz więcej

MOMENT PRZEJŚCIOWY:

Grupa Eurozet, którą kieruje Andrzej Matuszyński, w ubiegłym roku zwiększyła zysk o 14 proc. W tym roku też spodziewa się poprawy. Jej owoce będą zbierać nowi właściciele z grupy Czech Media Invest. Fot. Tomasz Pikuła

Zgodnie z badaniem Radio Track Millward Brown, w okresie od marca do maja tego roku „Zetka” miała 13,1-procentowy udział w słuchalności w grupie wiekowej 15-75 lat. To o 0,2 pkt proc. mniej niż rok wcześniej i prawie dwukrotnie mniej, niż ma niekwestionowany lider, czyli należące do niemieckiego Bauera RMF FM.

Czekanie na strategię

Słabsze wyniki słuchalności flagowej stacji nie odbijają się jednak negatywnie na finansach. W 2017 r. Eurozet miał 171,9 mln zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży (o 2,9 proc. mniej niż rok wcześniej), ale zysk na sprzedaży sięgnął 38,1 mln zł, czyli był o 14 proc. wyższy niż rok wcześniej, a od 2013 r. skoczył prawie czterokrotnie.

— Jesteśmy teraz w momencie przejściowym, czekamy na nowego właściciela, który może przedstawić własną strategię rozwoju grupy. Czesi szybko i sprawnie podejmują decyzje inwestycyjne, więc liczymy na nowe otwarcie. Biznes prowadzimy jednak jak zwykle — pod względem finansowym jest dobrze, a wstępne wyniki w pierwszym półroczu są znakomite. Wbrew słyszanym od lat, kasandrycznym prognozom, rynek reklamy radiowej ma się bardzo dobrze, a my rośniemy szybciej od niego. Niewątpliwie od lidera rynku dzieli nas spory dystans, ale to kwestia m.in. nieco odmiennego profilu stacji, historycznych zaszłości czy tego np., że na Śląsku mamy dużo słabszy zasięg, nad czym pracujemy — mówi Andrzej Matuszyński, prezes grupy Eurozet.

Eurozet to oprócz Radia ZET jeszcze cztery rozgłośnie: Chillizet, Meloradio, Antyradio i Radio Plus. Do tego dochodzi zajmujące się produkcją Studio ZET, organizujące wydarzenia Eurozet Live, oraz biuro reklamy Eurozet, występujące jako przedstawiciel kilkudziesięciu niezależnych stacji na rynku reklamowym.

— W przychodach fundamentalne znaczenie ma Radio ZET, ale pozostałe biznesy też radzą sobie dobrze. Słuszną decyzją okazało się skomplikowane pod względem proceduralnym przejście przed trzema laty Antyradia na częstotliwości, która na mocy koncesji była wykorzystywana przez Chillizet. Antyradio dzięki temu dynamicznie poprawia wyniki i zwiększa słuchalność, a jego marka pozwala nam rozwijać ofertę w internecie — mówi Andrzej Matuszyński.

Internetowy apetyt

Internet odpowiada obecnie za „jednocyfrowy procent” przychodów grupy Eurozet. Andrzej Matuszyński ma apetyt na więcej.

— Radio jest linearne, nie da się bez ograniczeń poszerzać w nim zawartości i wchodzić w nowe treści. Tymczasem w internecie to naturalne. Na witrynach Antyradia, oprócz treści o muzyce rockowej, jest motoryzacja, technologie, gadżety itp. To daje potencjał do wyjścia do innych reklamodawców. Nasza internetowa strategia, oparta na odrębnym dziale digital z bardzo młodymi pracownikami, okazała się słuszna — z czwartej setki w polskim internecie, według Gemiusa, w tym roku awansowaliśmy do pierwszej trzydziestki, a celem w najbliższym czasie jest wejście do pierwszej dwudziestki — mówi Andrzej Matuszyński.

Spółka nie ujawnia, jaki jest jej tegoroczny budżet inwestycyjny. Wszystko może się zmienić, gdy na pokład wkroczą Czesi.

— Od lat tematem jest konsolidacja lokalnych rozgłośni radiowych, w której udziału oczywiście nie wykluczamy. Na pewno interesuje nas też rozwój w obszarze lifestyle’owym, myśleliśmy już o inwestycji w platformę zrzeszającą tzw. influencerów z mediów społecznościowych. Potencjał widzimy też na przykład w rozwinięciu działalności Eurozet Live — dziś opiera się ona na sponsoringu, ale możemy rozszerzyć działalność o sprzedaż biletów. Decyzje w sprawie nowych inwestycji i ich skali będą już jednak podejmowali nowi właściciele — mówi Andrzej Matuszyński. © Ⓟ

OKIEM KONKURENTA - Zbigniew Benbenek, przewodniczący rady nadzorczej ZPR Media, właściciela m.in. Radia ESKA

Czesi przepłacili

Zetka była przed laty bardzo atrakcyjnym aktywem, ale co roku traci udziały rynkowe i dystans do lidera. To jest proces podobny do tego, który zachodził na rynku magazynów czy stacji telewizyjnych — gracze ogólnotematyczni są stale podgryzani przez coraz silniejsze marki specjalistyczne. RMF FM broni się przed tym skutecznie, bo prowadzi konsekwentną politykę programową i muzyczną, „Zetka” tymczasem przesuwała się na skali od lewa do prawa i z powrotem. Nie będzie jej łatwo odbudować udziałów, a w internecie silna marka oczywiście pomaga, ale przyszłością są tam serwisy streamingowe w rodzaju Spotify, z którymi trudno będzie wygrać. Wyniki finansowe oczywiście rosną, ale to raczej efekt wzrostu całego rynku reklamy, który nie będzie przecież rósł w nieskończoność i — moim zdaniem — jest teraz na górce. Krótko mówiąc, uważam, że Czesi przepłacili.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Eurozet czeka na Czechów