W jego opinii, jeśli nawet w tym, roku władze monetarne zdecydują się zakończyć okres ultraliberalnej polityki pieniężnej, stanie się to bez szkody dla gospodarki.

Opowiadam się za nie podnoszeniem stóp dopóki nie upewnimy się, że w gospodarce wszystko działa tak jak tego chcielibyśmy. Decyzja w tej sprawie nie leży w gestii pojedynczej osoby i zdecyduje o niej głosowanie. Uważam przy tym, że nawet realizacja zapowiedzi podniesienia stóp już w tym roku nie będzie hamowała odbicia w amerykańskiej gospodarce – wyjaśnia oficjel z Fed.
Evans uważa, że kluczowy będzie poziom inflacji i że, Fed jest w stanie osiągnąć jej pożądany poziom (około 2 proc.) bez dodatkowych stymulacji takich jak przykładowo nowy program skupu obligacji. Prognozuje on, że cel inflacyjny może być w normalnych warunkach osiągnięty około 2018 r.
Szef chicagowskiego oddziału Fed jest jednym z najbardziej „gołębich” przedstawicieli amerykańskich władz monetarnych, dysponuje prawem głosu odnośnie poziomy stóp procentowych w FOMC (Komitecie Otwartego Rynku).
Tymczasem większość członków FOMC, w tym Janet Yellen, która kieruje Fed’em oczekuje, że warunki ekonomiczne na tyle poprawią się, że jeszcze w tym roku będzie można ruszyć z programem zacieśniania polityki monetarnej.