Najpierw z PZU pożegnał się Witold Jaworski, który zamienił fotel wiceprezesa PZU na prezesa grupy Allianz. To ceniony na rynku specjalista od sprzedaży, a w PZU odpowiadał za najważniejszy obszar działalności giganta ubezpieczeniowego — sprzedaż w segmencie klientów masowych, w tym za ubezpieczenia komunikacyjne.
Nie minęły dwa tygodnie i z PZU pożegnał się kolejny ważny menedżer odpowiedzialny za ten kluczowy segment biznesu. Wchodzący w skład grupy VIG InterRisk pozyskał do zarządu Katarzynę Grześkowiak — do tej pory dyrektora PZU ds. ubezpieczeń komunikacyjnych i majątkowych. W nowej firmie będzie odpowiadała za ubezpieczenia detaliczne i likwidację szkód. Pracę w nowym miejscu rozpocznie 1 lipca.
— Wraz z powołaniem pani Grześkowiak na członka zarządu pozyskaliśmy dla InterRisk uznanego eksperta z długoletnim stażem na polskim rynku ubezpieczeń — twierdzi Franz Fuchs, szef grupy VIG Polska. Trudno się z nim nie zgodzić. Katarzyna Grześkowiak to bardzo rozpoznawalna postać na rynku ubezpieczeniowym i ceniony specjalista od polis komunikacyjnych. Przez kilka ostatnich lat była szefową Komisji Ubezpieczeń Komunikacyjnych w Polskiej Izbie Ubezpieczeń. Z tego stanowiska także zrezygnowała. Zastąpił ją inny menedżer z PZU — Radosław Bedyński, dyrektor ds. likwidacji szkód komunikacyjnych i majątkowych.
— PZU jest za dużą firmą, by odejście dwóch ważnych menedżerów coś natychmiast w niej zepsuło. Kluczowe będzie kto ich zastąpi — ocenia Kamil Stolarski, analityk Espirito Santo. Michał Witkowski, rzecznik PZU, wyjaśnia, że obowiązki Witolda Jaworskiego podzielą między siebie inni członkowie zarządu. Pion sprzedaży w spółce majątkowej nadzoruje prezes Andrzej Klesyk.
Natomiast jego obowiązki w zarządzie PZU Życie (zasiadał w nim od lutego 2012 r.) przejął szef życiowej firmy — Dariusz Krzewina. Gigant nie podjął jeszcze decyzji w sprawie wyznaczenia następcy. Z naszych informacji wynika, że stanie się to w marcu.
Ściągnięcie Katarzyny Grześkowiak pokazuje, że InterRisk zdecydowanie podchodzi do sanacji portfela ubezpieczeń komunikacyjnych. Towarzystwo boryka się z kiepską jakością dużej części sprzedanych polis i wysoką szkodowością w tej części biznesu. To konsekwencja szybkiego wzrostu przypisu w ubiegłych latach ubiegłych. Dodatkowo sytuację spółki pogorszyła fuzja z borykającym się z poważnymi problemami z rentownością PZM. Pierwsze efekty walki o poprawę jakości portfela komunikacyjnego widać w wynikach towarzystwa po trzech kwartałach 2012 r. Składka przypisana wyniosła 890 mln zł i była o 7,6 proc. niższa niż rok wcześniej. Spadek odnotowano głównie w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Spółka mogła także pochwalić się plusowym wynikiem technicznym.
3,1 mld zł To przypis PZU ze sprzedaży polis komunikacyjnych w segmencie masowym po trzech kwartałach 2012 r.